Stambuł pociągiem 2018 Po świecie

20 rzeczy, które musisz zrobić w Stambule

Błękitny Meczet w Stambule

Stambułu nie da się po prostu zwiedzić, zamknąć jako podróżniczego rozdziału i uznać, że zobaczyliśmy wszystko, co ciekawe. Miasto, zamieszkiwane przez ponad 15 milionów mieszkańców, to olbrzymi organizm. Jest niesamowicie barwne, bo od setek lat jego obywatele stanowią mieszankę wielu kultur. Będąc w Stambule ma się wrażenie, że znalazło się na wielkim, zatłoczonym bazarze, gdzie wszystko, co znajdziemy na ulicy może być towarem na sprzedaż. Nie sposób w kilka dni obejrzeć wszystkich cennych zabytków miasta, poznać lokalnej kuchni czy poczuć klimatu zatłoczonych, brudnych uliczek serca Orientu.

Zwiedzający Stambuł mają to szczęście, że główne, najbardziej rozpoznawalne zabytki miasta znajdują się blisko siebie, we wschodniej części dzielnicy Fatih. Szczegółowych informacji o każdym z pięknych budynków nie brakuje, wystarczy wspomóc się przewodnikami i dziesiątkami blogów. Dla odmiany, postaram się zabrać Was w podróż po dawnej stolicy Imperium Osmańskiego, krocząc nie śladami miejsc, a odczuć i emocji. Dzięki temu miasta nie trzeba zwiedzać z przewodnikiem przyklejonym do rąk, odhaczając kolejne punkty na mapie.

Kierując się wyłącznie subiektywnymi odczuciami do głowy przyszło mi 20 rzeczy, bez zrobienia których z wizyty w Stambule nie wyciągniecie tego, co najlepsze.

Zobacz również Jak dojechać pociągiem z Polski do Stambułu?

#1 Zrelaksuj się w parku między Hagia Sophia a Błękitnym Meczetem

Nie można sobie wyobrazić bardziej oczywistej rady dla odwiedzających Stambuł. Hagia Sophia, czyli budynek uznawany za cud architektury pierwszego tysiąclecia naszej ery. Dawniej świątynia chrześcijańska, a po dobudowie strzelistych minaretów – meczet. Stary jak świat. Budowę rozpoczęto już w IV w., korzystając z najwyższych dokonań współczesnej sztuki budowlanej. Po przeciwnej stronie parku znajduje się okazały Błękitny Meczet, wybudowany na polecenie sułtana Ahmeda I. Budowla miała za zadanie przyćmić blask Hagia Sophia. Pomimo, że meczet jest zdecydowanie młodszy – powstał w XVII w., to jego rozmiar nie dorównuje dawnej świątyni chrześcijańskiej. Błękitny Meczet zawdzięcza nazwę 21 tysiącom błękitnych płytek, które zdobią biegnące wśród ścian galerie.

Wstęp do Hagia Sophia jest płatny i wymaga zazwyczaj długiego oczekiwania w ciągnących się na dziesiątki metrów kolejkach. Błękitny Meczet można zwiedzać za darmo, jednak w czasie mojej wizyty (maj 2018 r.) trwał jego remont i konserwacja, przez co nie był dostępny dla turystów.

Hagia Sophia w Stambule

Zobacz również 6 rzeczy, które pozytywnie zaskoczyły mnie w Albanii

#2 Zamów lody dondurma i zobacz co się stanie

Niby zwykle lody. Duża, metalowa skrzynia, trochę wiaderek wypełnionych dość mocno zamarzniętą substancją. Zazwyczaj nie więcej, jak pięć smaków do wyboru. Nie brzmi to jak atrakcja godna miana rzeczy, którą trzeba zrobić będąc w Stambule.

Osoba przygotowująca lody dondurma

Kilka lodów dondurma
Diabeł tkwi w sposobie, w jaki handlujący lodami człowiek bierze się za ich podanie. Zanim dorwiemy się do upragnionego wafelka, wielokrotnie zrobi się z nas idiotów. Najpierw handlarz uda, że podawany nam lód spada na ziemię. Później go nam zabierze, na chwilę znów odda, zostawi nas z samym wafelkiem, nałoży nam całą, kilkukilogramową zawartość wiaderka, kilka razy uderzy w dzwonek, znów wszystko nam zabierze, ubrudzi nam nos, zadzwoni w dzwonek, każe spróbować smaku, ale znów zabierze nam porcję. I tak przez 2-3 minuty, podczas których blisko nam i do głośnego śmiechu i do potoku łez. Cały proces sprzedaży lodów to niesamowite show. Nie można go sobie odpuścić będąc w Stambule.

Pokaz przygotowania lodów dondurma

Pokaz przygotowania lodów dondurma

#3 Kup coś zupełnie niepotrzebnego na Wielkim Bazarze

Myśląc o wielkich targowiskach Stambułu do głowy przychodzi przede wszystkim Wielki Bazar, zwany przez Turków również Krytym Bazarem. Handel odbywa się tu na powierzchni ponad 30 hektarów, a wędrując między sklepikami możemy się doliczyć aż 61 handlowych ulic. Przez lata charakter tego miejsca zmieniał się. Po każdym uszkodzeniu odbudowywany bazar był powiększany. Stopniowo ewoluował też charakter prowadzonych tu działalności. Z miejsca, w którym handlowano niewolnikami i dobrami spływającymi do Stambułu z zakątków Orientu, współcześny Wielki Bazar dostosował asortyment do potrzeb turystów.

Wielki Bazar w Stambule

Wielki Bazar w Stambule

Warto spędzić trochę czasu, relaksując się w jednej z licznych kawiarni, obserwując przewijający się przez bazar tłum turystów i lokalnych mieszkańców. Stary Stambuł wchodzi w krew dopiero, gdy spróbujemy targowania się z krzykliwymi, tureckimi handlarzami i gdy uda nam się kupić za dobrą cenę coś, czego zupełnie nie potrzebowaliśmy.

Przyprawy na bazarze w Stambule

#4 Obejrzyj występ wirującego derwisza

Jeśli nie wiecie, jak nazwać mężczyznę w białym stroju, z wysoką czapką na głowie, wirującego w rytm muzyki tak, że przyprawia to o mdłości – podpowiadam: to właśnie derwisz. Taniec ma charakter religijny i wywodzi się z powstałego w XIII w. zakonu muzułmańskiego zwanego Wirującymi derwiszami. Jest on formą medytacji z jasno określoną rolą każdej z tanecznych pozycji.

Zobacz również Ushguli – samotna wioska wśród szczytów Gruzji

Dla nas, naiwnych obserwatorów, taniec wyglądał po prostu zjawiskowo, choć z upływem czasu stawał się monotonny. Trafiliśmy na występ przypadkiem, decydując się na kebaba w jednej z kawiarni przy Błękitnym Meczecie. Występującemu towarzyszyło dwóch muzyków, który umilali czas tureckim, ludowym śpiewem.

#5 Wypij dużo tureckiej herbaty

I nie zapomnijcie przywieźć jej ze sobą do Polski. Herbatę pije się tu na każdym kroku, nie tylko w barach czy restauracjach. Jej smak jest bardzo intensywny, a podawana jest w bardzo dostojny sposób, w klasycznej, zwężanej ku środkowi szklance bez uszka. Większość lokali zaproponuje już posłodzoną herbatę, a tuż przy szklance znajdziecie coś słodkiego.

Turecka herbata w Stambule

Herbaciana esencja przygotowywana jest oddzielnie, aby później rozszerzyć ją gorącą wodą. Średnia cena napoju to 2-3 liry, czyli niespełna 3 zł. Jeśli chcemy kupić trochę herbaty z myślą o przywiezieniu jej do Polski, najlepiej skierować się do jednego z większych marketów. Tego typu sklepy nie są jednak zbyt licznie reprezentowane na mapie Stambułu. Przeważają małe sklepiki, w których za herbatę na pewno przepłacimy. Szczególnie polecam bardzo popularną w Turcji markę Caykur.

#6 Ucieknij przed upałem do Cysterny Bazyliki

Zwana również Pałacem Jerebatan, to największa z istniejących nadal w Stambule podziemnych cystern. Jej pierwotną funkcją miało być zaopatrywanie pałacu cesarskiego w świeżą wodę, na wypadek powojennego zniszczenia akweduktów. Jako, że na przestrzeni lat do takich uszkodzeń nie dochodziło, olbrzymia cysterna uległa zapomnieniu, aby być ponownie odkryta i pokazana zachodniemu światu po I wojnie światowej.

Wejście do Cysterny Bazyliki w Stambule

Wchodząc po kamiennych schodach do wnętrza tego olbrzymiego rezerwuaru, czuć na twarzy przyjemny chłód i wilgoć, tak obce na powierzchni stambulskich ulic. Szeregi strzelistych kolumn dają wrażenie przebywania w prawdziwej, znajdującej się na powierzchni świątyni. Strop podparty jest na aż 336 kolumnach ustawionych w 12 rzędach. Choć wszystkie zwieńczenia kolumn są zdobione, to na szczególną uwagę zasługuje ta, u której podnóża znajduje się rzeźbiona głowa Meduzy. Inna z kolumn, stale zalewana przez wodę, uzyskała miano płaczącej – rzekomo z powodu żalu nad losem niewolników zmuszanych do pracy przy budowie cysterny.

Wnętrze Cysterny Bazyliki w Stambule

Wnętrze Cysterny Bazyliki w Stambule

Głowa meduzy w Cysternie Bazyliki w Stambule

Wstęp do Cysterny Bazyliki kosztował w maju 2018 r. 20 lir tureckich (ok. 16 zł).

Zobacz również Główne atrakcje Majorki w trzy dni – czy to możliwe?

#7 Wysłuchaj donośnych nawoływań muezzina

Podróżując po krajach, w których dominującą religią jest islam, trzeba oswoić się z charakterystycznymi elementami tej kultury. Jednym z filarów wiary muzułmańskiej jest salat, czyli obowiązkowa modlitwa odprawiana pięć razy dziennie. Ważne, aby modlący się byli zwróceni twarzą w kierunku Mekki.

Zadaniem muezzina jest nawoływanie do każdej z pieciu modlitw. Zwyczajowo, mężczyzna ten wyśpiewywał wersy modlitwy w każdą z czterech stron świata, stojąc na jednym z mineretów świątynii. Współcześnie, zadanie to zostało uproszczone i głos muezzina jest wzmacniany przez zamontowane na szczycie wież głośniki.

Meczet Sulejmana w Stambule

Wygłaszany z minaterów adhan robi szczególne wrażenie, gdy znajdujemy się na dziedzińcu meczetu lub w miejscu, gdzie w zasięgu wzroku i słuchu znajduje się kilka świątyń. Muezzini sąsiadujących ze sobą meczetów odpowiadają wzajemnie na kolejne wersy nawoływania. Gdy cisza zostanie przerwana przez krzyżujące się, donośne głosy, a my skupimy się wyłącznie na tym pięknym koncercie, to ciarki na plecach mogą pojawić się całkiem niepostrzeżenie. Szczególnie zapamiętałem adhan po azjatyckiej stronie miasta, gdzie odbijający się od Bosforu śpiew, tuż przed naszym wejściem na pokład statku do Odessy, ostatecznie pożegnał nas z miastem.

#8 Sprawdź, czy wędkarze na Moście Galata są zadowoleni z połowu

Architektonicznie niezbyt zjawiskowy Most Galata spaja europejską część Stambułu, przeciętą przez zatokę Złoty Róg. XIX-wieczna kontrukcja umożliwia szybkie dotarcie z turystycznie obleganej, południowej części miasta na północ. Głównymi celami pieszych wędrówek turystów są tu wieża Galata, zabytkowy tramwaj kursujący ulicą İstiklal Caddesi, czy plac Taksim. Przez most kursuje również komunikacja miejska, chociaż nie sposób odmówić sobie spaceru.

Most Galata w Stambule

Szczególnie po zachodniej części mostu natrafimy na ciasny szpaler wędkarzy, którzy próbują szczęścia w wodach Złotego Rogu. Widok majestetycznego meczetu Sulejmana i tłumów lawirujących wśród straganów turystów musi łagodzić im nie zawsze udany połów. Poniżej górnej powierzchni mostu znajdują się rzędy barów i restauracji, które, choć urządzone z pomysłem, nie są nadmiernie oblegane. Złoty Róg nie pachnie zbyt atrakcyjnie i to odstraszyło również nas. Wysokie ceny były dopiero na drugim miejscu.

#9 Zrób piknik w parku Gülhane

Park, którego nazwa tłumaczona z tureckiego oznacza „dom kwiatów”, to najstarszy i jeden z najpiękniejszych terenów zielonych w Stambule. Znajduje się w sąsiedztwie pałacu Topkapi, który zapewnia mu stały dopływ tłumów turystów, oczekujących na zwiedzanie okazałego pałacu. Zrezygnowaliśmy z  tego właśnie przez niespożyte tłumy forsujące drzwi budowli. Teren jest świetnie utrzymany, bogaty w tereny do piknikowania, pełen kolorowych kwiatów i równo przystrzyżonych krzewów. Od 2008 r. jest oczkiem w głowie władz Stambułu – wtedy ówczesny premier Erdogan otworzył na zachodnich rubieżach parku Muzeum Islamskiej Nauki i Technologii.

Park Gülhane w Stambule

Z północnej części parku roztacza się widok na Bosfor, polecam jednak skorzystanie z południowego wejścia, dumnie strzeżonego przez okazałą, bogato zdobioną bramę. Jeśli zgłodniejemy, to z pomocą przyjdzie nam kilka straganów zloalizowanych tuż obok.

Widok cieśniny Bosfor w Stambule

Przy każdej wizycie w parku mieliśmy okazję podziwiać turecką pracowitość. Osoby odpowiedzialne za utrzymanie parku, wygodnie rozkładały się na trawnikach i wygrzewały na słońcu. Praca w końcu nie zając.

#10 Ugaś pragnienie sokiem ze świeżo wyciskanych owoców

Pomimo, że sprzedawcy tego nie gwarantują, to odważnie zapewniam – sok będzie wege, bezglutenowy i bez konserwantów. Odnalezienie straganu, w którym sok przygotowuje się z pomocą tradycyjnej, masywnej, żeliwnej wyciskarki nie będzie problemem. Na dużo takich miejsc trafiłem spacerując po drugiej stronie Złotego Rogu, w okolicach wieży Galata.

Stragan z sokami w Stambule

Wybór kombinacji owoców do naszego soku jest szeroki, ale szczególnie polecano mi spróbowanie soku z granata. Albo miałem pecha i trafiłem na granaty gorszego sortu, albo po prostu nie jestem ich miłośnikiem. Sok był cierpki, a zamiast gasić pragnienie sprawił, że pić chciało mi się jeszcze bardziej. Podobno aż pękał od ilości antyoksydantów i dziesiątek innych, zdrowych substancji. Jedyna w tym nadzieja, bo smak zasłużył na słabe 5/10.

Zobacz również Co robić przez jedeń dzień w Poznaniu?

#11 Zapomnij o diecie i odwiedź stambulską cukiernię

Tak, jak filiżanka tureckiej herbaty bez odrobiny słodkości traci smak, tak Stambuł bez setek cukierni i straganów ze słodyczami straciłby sens istnienia. Turcja łakociami stoi.

Nie byłem w stanie zapamiętać nazw wymyślnych wypieków. Zdałem sobie jednak sprawę, że tureccy cukiernicy nie na nazwach się skupiali, a na próbie upchania w mały kawałek ciasta jak największej liczby kalorii. Słodycze ze Stambułu są wręcz obrzydliwie niezdrowe i nie powinno się ich nikomu polecać. Gdyby nie szczegół, że są pyszne. A kawa bez czegoś słodkiego to przecież przestępstwo.

Kawa turecka w Stambule

Naszymi przewodnikami po niezliczonym asortymencie cukiernii będą sprzedawcy, którzy jak nasze babcie nie uwierzą, że się najedliśmy i nie zmieścimy już ani jednego kawałka. I na długo pozostanie dla mnie tajemnicą, jak właściwie nazwać podziwianego przez szyby cukierni słodkiego „włochacza”.

#12 Odwiedź kilka meczetów

Nie ma niczego bardziej oczywistego niż odwiedzenie meczetu przebywając w muzułmańskim kraju. Świątynię można w Stambule znaleźć na każdym kroku, a krajobraz miasta z dominującymi, strzelistymi minaretami początkowo trochę przytłacza. Wnętrza meczetów bywają artystycznymi perełkami, które warto obejrzeć, na moment uciekając przed lejącym się z nieba żarem. Polecam zwiedzanie zarówno dużych, popularnych turystycznie meczetów, jaki i tych mniejszych, ukrytych w gąszczu ulic i służących wyłącznie najbliższej społeczności.

Meczet Sulejmana w Stambule

Próbując zanurzyć się w odmiennej kulturze, należy pamiętać o przestrzeganiu panujących w niej zasad i dobrych obyczajów. Odwiedzenie każdego meczetu jest możliwe, zazwyczaj ograniczone zostaje jednak wyłącznie do przerw między obowiązkowymi, muzułmańskimi modlitwami. Wchodząc do świątyni, bezwzględnie należy zdjąć buty i zostawić je na półce tuż przed lub tuż za głównymi drzwiami meczetu. Nie powinniśmy bać się o ich kradzież – w świecie islamu to społecznie niedopuszczalne i samo już przebywanie w okolicy meczetu daje nam sporą gwarancję bezpieczeństwa. Chociaż wyjątki się oczywiście zdarzają.

Wnętrze meczetu Sulejmana w Stambule

Natalia w meczecie Sulejmana w Stambule

Niedopuszczalne jest eksponowanie przez kobiety odkrytych ramion. W upalne dni ich zakrywanie, szczególnie przez Europejki, jest racjonalnie nie do pomyślenia, więc przed wejściem do meczetu można wypożyczyć za darmo chustę lub luźną suknię, która zamaskuje to, co zakazane.

Wnętrze meczetu Sulejmana w Stambule

Bartek w meczecie Sulejmana w Stambule

W meczetach nie spotkaliśmy się z zakazem robienia zdjęć, nikt nie wymagał też od nas zapłaty za taką możliwość. Co oczywiste, podczas pobytu w meczecie musimy zachowywać się dyskretnie i nie zakłócać wiernym obcowania z siłą wyższą.

#13 Wypij słony jogurt

To napój z gatunku tych, za którymi będziesz tęsknił lub, o których będziesz chciał jak najszybciej zapomnieć. Mi bardzo zasmakował, szczególnie podczas gorących dni, gdzie działał całkiem orzeźwiająco. Ayran to rozwodniony, pitny jogurt w dodatkiem dużej ilości soli.

Zobacz również 6 rzeczy, które POZYTYWNIE zaskoczyły mnie w Albanii

Sprzedawany jest w sklepach spożywczych i barach, można go również zamówić w restauracjach. Najcześciej podaje się go w oryginalnym opakowaniu z wbitą w wieczko słomką.

Ayran w sklepach jest bardzo tani – za duże, 400-mililitrowe opakowanie, zapłaciłem mniej niż 3 zł.

#14 Pogłaskaj kota

Dziesiątki lat temu koty przejęły rzeczywistą władzę nad miastem i w tym stanie Stambuł trwa do dziś. Tysiące zwierząt włóczy się ulicami metropolii, zaglądając do każdych zakamarków i pozując zakochanym w ich wdzięku turystom do zdjęć. Mieszkańcy miasta dbają o dobre warunki życia dla mniejszych współlokatorów. Dla kotów przewidziane są miski z jedzeniem i wodą, a czasami nawet miękkie posłania, na których mogą wygrzewać się w palącym słońcu.

Kot w Stambule

O życiu stambulskich kotów powstał nawet ciekawy dokument pt. Kedi – sekretne życie kotów. Po intensywnym zwiedzaniu Stambułu byłem w stanie nie tylko pochłonąć się opowiadaną historią zwierząt, ale również rozpoznać szereg popularnych miejscówek.

#15 Przejedź pod Bosforem na azjatycką stronę miasta

Możliwość przejazdu między europejską a azjatycką częścią Stambułu była do 2015 r. ograniczona do podróży promem lub samochodem po Moście Bosforskim I. Trwające niemal 10 lat prace budowlane doprowadziły jednak do powstania tunelu kolejowego Marmaray, biegnącego poniżej dna Bosforu. Uznawany jest za najgłębiej położony tunel na świecie, schodząc z konstrukcją 56 metrów po poziom wody.

Europejska część Stambułu

Podstawowym zadaniem konstrukcji jest spojenie europejskiej i azjatyckiej sieci kolejowej, bez konieczności korzystania z kolejowej przeprawy promowej. Tunel znajduje się w ciągu trasy z podmiejskiej, europejskiej stacji Halkali (do której przybyliśmy w kolejowej podróży z Polski do Stambułu) z azjatyckim terminalem Haydarpaşa.

Tunel ma długość 1,4 km i budowany był w specyficzny sposób. Kolejne sekcje tunelu, których było łącznie 11, powstawały na lądzie i po ich zabezpieczeniu ścianami grodziowymi, opuszczane były do głębin Bosforu. Spawacze pod wodą łączyli ze sobą poszczególne elementy konstrukcji. Usunięcie ścian grodziowych na końcu prac spowodowało, że tunel stał się spójną konstrukcją.

Przejazd tunelem kosztuje 4 TL.

#16 Wskocz do Nostalgicznego tramwaju do placu Taksim

Podglądając wędkarzy próbujących swoich sił na Moście Galata, zaledwie kilometr dzieli nas od początkowego przystanku trasy Nostalgicznego tramwaju prowadzącego z Tünel do placu Taksim. Trasa liczy niespełna 2 kilometry i wiedzie przez jedną z ciekawszych ulic handlowych miasta – İstiklal Caddesi.

Nostalgiczny Tramwaj na plac Taksim

Podróż Nostalgicznym Tramwajem w Stambule

Atrakcyjność turystyczna placu Taksim jest wątpliwa. Pojawiając się na nim, warto odwiedzić stragany z pamiątkami. Ceny są zdecydowanie niższe niż po drugiej stronie zatoki Złoty Róg.

Dobrym rozwiązaniem jest przejazd tramwajem i późniejszy spacer w przeciwnym kierunku, aby mieć okazję zerknąć na sklepowe witryny i podejrzeć, co dzieje się w ciemnych, wąskich zaułkach. Bilety na przejazd można kupić w automatach biletowych na przystankach.

Zobacz również Jak zaplanować przejście ze Śnieżki na Szrenicę w Karkonoszach?

#17 Odwiedź Üsküdar po azjatyckiej stronie miasta

Azjatycka część miasta jest znacznie mniej atrakcyjna turystycznie i przez to nie turyści dominują na ulicach dzielnicy Üsküdar. Po tej stronie Bosforu łatwiej można zaobserwować codzienne życie mieszkańców, a wpadnięcie w tłum spieszących się do pracy Turków następuje niezwłocznie po tym, gdy podejmiemy próbę przepchania się na drugą stronę ulicy.

Bartek na tle cieśniny Bosfor w Stambule

Wybrzeże Bosforu dzielą między siebie liczne restauracje, stanowiska wędkarzy, spacerujące nad brzegiem pary i infrastruktura portowa. Nie próbowaliśmy wrzucać na ten dzień wysokiego biegu i wykorzystywać ostatnich godzin w Stambule zbyt intensywnie, głównie więc kontemplowaliśmy piękne widoki, przesiadując w nadbrzeżnych knajpkach. Dzielnica jest mocno nasycona meczetami. Na około 500 000 mieszkańców tego miejsca przypada 180 świątyń, a niektóre z nich rozmiarem przypominając raczej niewielkie kapliczki.

Położony na wzgórzu Üsküdar wyróżnia się mnogością terenów zielonych, których brakuje czasami po stronie europejskiej.

Natalia na tle cieśniny Bosfor w Stambule

Natalia na tle cieśniny Bosfor w Stambule

#19 Wypal fajkę wodną

To bardzo popularna, turecka rozrywka, a większość restauracji ma fajkę wodną w swoim menu. Zaskakująca się mnogość dostępnych smaków. Lista często kończyła się na 20-30 pozycjach. Ja zdecydowałem się na mieszankę smaku kawy, z którymś z tropikalnych owoców.

Palenie shishy, chociaż powszechne, może być bardziej szkodliwe od palenia tytoniu, więc zalecam daleko idący umiar. Nie oznacza to jednak, że nie warto spróbować. Fajka wodna składa się z wypełnionego wodą dzbana, często bogato zdobionej metalowej rury oraz elastycznego wężyka. Polecam zwrócić uwagę czy używany przez nas ustnik został otwarty przy nas i nie nosi śladów wielokrotnego używania.

Bartek palący fajkę wodną

#20 Dużo spaceruj i nic nie planuj

Przyznacie, że nie można bardziej strzelić sobie w stopę niż po przedstawieniu 19 rzeczy niezbędnych do zrobienia w mieście nagle stwierdzić, że planować się nie powinno. Postarajcie się jednak nie zwiedzać Stambułu tylko po to, aby odhaczyć kolejne polecane zabytki i zaliczone „rzeczy do zrobienia”. Spróbujcie stworzyć prywatną listę, opartą na własnych doświadczeniach i punkcie widzenia na miasto.

Stambuł jest buzującą mieszanką wielu kultur, miastem przeplatającym piękne pałace i meczety z brudnymi, odrażającymi zaułkami wróżącymi kłopoty. Każdy odbiera je inaczej, i ta cecha ludzkiej natury powoduje, że dla każdego podróżnika dane miejsce wygląda zupełnie inaczej. Ja wróciłem ze Stambułu zachwycony miastem i zaintrygowany Turcją.

A jak wyglądałaby Wasza lista?