Jeden z punktów widokowych na Cap de Formentor.

Główne atrakcje Majorki w trzy dni – plan zwiedzania


Autostop Po Europie

Podróżując, sami wyznaczamy sobie granice tego, co możliwe i tego, co poza naszym zasięgiem. Jedną z najważniejszych umiejętności podróżnika jest zdolność do stałego dostosowywania się – do miejsc, czasu, ludzi i wszelkich innych ograniczeń, na które często nie mamy żadnego wpływu. Trzy dni, jakie miałem do dyspozycji podczas mojej wyprawy na Majorkę, musiały wystarczyć do zorganizowania ciekawej, niemonotonnej wyprawy. Jednocześnie zależało mi, aby nie narzucić sobie zbyt dużego tempa, podczas którego zupełnie zapomniałbym o odpoczynku. Ostatecznie złoty środek znalazł się sam. Udało się dojechać do zachwycających miejsc uznawanych za główne atrakcje Majorki, dając sobie szansę na ciut więcej niż powierzchowne ich poznanie. Choćby odwiedzone przeze mnie Cap de Formentor – zdążyłem przekonać się, że to najpiękniejsze wybrzeże, jakie dotychczas udało mi się zobaczyć.

Majorka w lutym żyje zdecydowanie na pół gwizdka. Przyroda i piękno miasteczek są ciągle te same, wąskie uliczki jednak pustoszeją. Z letniej, turystycznej stolicy Europy, Majorka przeobraża się zimą w cichą, pełną pustych plaż i bezludnych górskich szlaków perełkę archipelagu Balearów. Jeśli podobnie jak ja, nie jesteście fanami tłumów turystów bijących się o pocztówki, magnesiki i miejsca w zatłoczonym do granic możliwości restauracjach, to zimowa wyprawa na Majorkę jest właśnie dla Was. Ceny są wyraźnie niższe od tych w szczycie sezonu, kolejki na moment przestają istnieć – jednym słowem, okazja na wchłonięcie w tkankę wyspiarskiego życia staje się jakby większa.

Trzy dni to naprawdę niewiele. Majorka to nie malutki punkcik na mapie, a rozciągająca się przez prawie 100 km wzdłuż i wszech największa wyspa w tym rejonie Morza Śródziemnego. Analizując porady z nieocenionego przewodnika „Mallorca” wydawnictwa Lonely Planet, zdecydowaliśmy, na których rejonach wyspy skupimy się najbardziej. Oprócz stolicy – Palmy de Mallorca, wzięliśmy na tapetę jej północne i północno-wschodnie rubieże. Nie odpuściłem sobie przejazdu klimatycznym pociągiem i tramwajem z Palmy do Port de Soller, słusznie ufając w obietnicę niezapomnianych widoków na trasie. Dzień pełen wrażeń dał mi poczucie, że prawo serii zadziała i później będzie tylko lepiej. I rzeczywiście – z Port de Pollença stopem dotarliśmy do fenomenalnego Cap de Formentor, dzięki któremu uświadomiłem sobie, że góry mogą wyrastać wprost z morza. Resztki czasu spędziliśmy spacerując po miasteczku Pollença, zachwycając się poranną mgłą nad zatoką i autostopując przez Alcudię do Palmy.

Bez tabunów turystów, stolica wyspy pozwoliła na poznanie jej prawdziwej twarzy, znanej tylko stałym mieszkańcom, na co dzień zmęczonym ciągłą gonitwą za zadowoleniem gości z całego świata. Ludzie zimą wychodzą na ulice i spacerując podziwiają piękno miejsca, w którym żyją. Znajdują wtedy czas na wspólną poranną kawę, bezinteresowne uśmiechy, mniejszą anonimowość. Wszyscy odliczają jednak do pojawienia się pierwszych, wypełnionych po brzegi samolotów, których pasażerowie znów napełnią ich kieszenie. To oni na pół roku zupełnie zmącą panującą tu aktualnie nostalgię. Na razie zapomnijmy o nich. Dajmy się poznać Majorce, mojemu celowi podróży w ucieczce przez polską, ponurą zimą.

Continue reading „Główne atrakcje Majorki w trzy dni – plan zwiedzania”