Tag Archives: koleją po Wielkiej Brytanii

Kornwalia, czyli jak zakochałem się w klifach Anglii

Kornwalia, czyli jak zakochałem się w klifach Anglii

“Zobacz! Widzisz to?”. “Nagrywaj, po prawej!”. “Zaraz chyba wpadniemy do tego oceanu!”. “O matko, jak pięknie.”. “Nie zasłaniaj, siedź spokojnie!”. Tak właśnie – głośno i intensywnie – mija nam piętnaście minut, których pociąg spółki Great Western Railway potrzebuje, aby dotrzeć do turystycznej perełki Kornwalii – St Ives. Po wielu dniach tułaczki wzdłuż i wszerz Wielkiej […]

Continue Reading

Aberdeen i zagłębie przemysłowe Manchester – Liverpool

Aberdeen i zagłębie przemysłowe Manchester – Liverpool

Wizyta w północnej Szkocji zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie, że poprzeczka dla moich wymagań powędrowała naprawdę wysoko. Wiele spodziewałem się też po Kornwalii – w końcu ciężko znaleźć osobę, która nie słyszałaby o charakterystycznych dla tej krainy malowniczych, stromych klifach, o których rozpisują się od lat angielscy poeci. Zdradzając trochę tajemnicy i pomijając na […]

Continue Reading

Szkocja małych miast, pastwisk i morza

Szkocja małych miast, pastwisk i morza

Od kilku lat życie w dużym mieście to dla mnie codzienność. Nie mija mi jednak ochota na poznawanie nowych miejsc – każde ma przecież swój urok, trochę magii i wdzięku niespotykanego nigdzie indziej. Każde wielkie miasto to oddzielny organizm, zorganizowany w odmienny od reszty sposób, z masą zalet i skrzętnie ukrywanych przed turystami wad. Od […]

Continue Reading

Wielkomiejska Szkocja w drodze na północ

Wielkomiejska Szkocja w drodze na północ

Wyjazd do Wielkiej Brytanii sam w sobie był bardzo ważnym celem. Miał jednak zawarte dwa konkretne, nadrzędne pragnienia do spełnienia. Marzyłem o tym, żeby rozłożyć się na trawiastym klifie Kornwalii i zrelaksować się patrząc na Atlantyk. Cel całkiem prozaiczny, prawda? Nie mniej niż drugi z nich – od wielu lat bardzo chciałem odwiedzić Szkocję. Zaplanowałem, […]

Continue Reading

Uniwersyteckie Cambridge i odrobina Londynu

Uniwersyteckie Cambridge i odrobina Londynu

Podczas wcześniejszych kolejowych eskapad byliśmy z moją paczką dość ortodoksyjni. Dojeżdżaliśmy do miejsc docelowych wyłącznie pociągami i w ten sam sposób wracaliśmy do Polski. Zalet takiego rozwiązania jest bardzo dużo. Mogliśmy zwiedzać dużo punktów pośrednich, mieliśmy “odhaczone” zawsze kilka państw-przystanków na naszej drodze, przy tym klimat powolnego zbliżania się do celu zawsze bardzo mnie kręcił. […]

Continue Reading