Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie (Koneser) - moja opinia / Blog podróżniczy Bartekwpodrozy.pl

  1. NASTĘPNY POST
Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie. Czy warto odwiedzić?

Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie. Czy warto odwiedzić?

Konsumpcja alkoholu w Polsce stale rośnie – w 2017 r. osiągnęła 9,45 litra czystego alkoholu na mieszkańca, czyli ponad 23 litry wódki na głowę. Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie powstało w budynkach Warszawskiej Wytwórni Wódek “Koneser” dać temu trunkowi godną reprezentację. Sprawdź ze mną, czy warto odwiedzić to muzeum.


Z artykułu dowiesz się:

  • które alkohole można nazywać wódką i jakie warunki trzeba spełnić, aby móc o nich mówić “polska wódka”,
  • jak przebiega zwiedzanie Muzeum Polskiej Wódki i degustacja polskich wódek,
  • ile kosztuje bilet do Muzeum Polskiej Wódki oraz jaki jest czas zwiedzania muzeum,
  • czy ekspozycja jest warta odwiedzenia – poznasz moją recenzję tego miejsca.

Chcesz otrzymać darmowego ebooka „Jak samodzielnie zaplanować podróż?” Podaj swój adres e-mail, a ja prześlę Ci link do pobrania książki.


Budynek rektyfikacji spirytusu w Wytwórni Wódek "Koneser"

Czym tak naprawdę jest wódka?


Definicja wódki jest ścisła i nie obejmuje wcale wszystkich wyrobów wysokoprocentowych. Jaka więc brzmi?

Wódka to wysokoprocentowy napój alkoholowy powstały w wyniku zmieszania rektyfikowanego spirytusu z wodą.

Termin “polska wódka” jest prawnie zastrzeżoną nazwą, którą można stosować tylko w stosunku do wyrobów wyprodukowanych w zgodzie z ustawą o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych.


Polska Wódka/Polish Vodka to:

  1. Wódka niezawierająca dodatków innych niż woda albo
  2. Wódka smakowa o nadanym dominującym smaku innym niż smak surowców użytych do jej wyrobu, zawierająca naturalne środki aromatyczne, a w szczególnych przypadkach barwniki o maksymalnym poziomie cukru wyrażonym jako cukier inwertowany nieprzekraczającym 100 gramów na litr czystego alkoholu

– otrzymana z alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego uzyskanego z żyta, pszenicy, jęczmienia, owsa lub pszenżyta albo ziemniaków, uprawianych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, której wszystkie etapy wyrobu odbywają się na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i która może być leżakowana w celu nadania jej szczególnych wartości organoleptycznych”.


Aby producent mógł umieścić na etykiecie słowa “polska wódka / polish vodka”, trunek musi być wytworzony z określonych rodzajów polskich zbóż, a całość procesu produkcji musi się odbywać na terenie Polski.

Minimalna moc wódki to 37,5%.

Wódka Wyborowa, Luksusowa i Ostoya podczas degustacji w Muzeum Polskiej Wódki
Wódka Wyborowa, Luksusowa i Ostoya podczas degustacji w Muzeum Polskiej Wódki

Skąd pomysł na Muzeum Polskiej Wódki i jego lokalizację?


Jesteśmy światową potęgą spirytusową. Według danych Stowarzyszenia Polska Wódka, nasz kraj jest największym w Unii Europejskiej i czwartym na świecie producentem wódki.

Eksportujemy aż 51 milionów litrów wyrobów spirytusowych rocznie, a wartość sprzedaży to 176 milionów euro.


Muzeum Polskiej Wódki ulokowano w dawnym budynku rektyfikacji spirytusu Warszawskiej Wytwórni Wódek “Koneser” na Pradze, kilka minut spaceru od stacji kolejowej Warszawa Wschodnia.

W końcówce XIX w. w okolicach współczesnego Muzeum Polskiej Wódki powstały pierwsze budynki “Konesera”. Zajmowano się w nich oczyszczaniem spirytusu i produkcją na jego bazie wysokoprocentowych trunków.

W 1919 r. obiekty przeszły w ręce Państwowego Monopolu Spirytusowego, którzy zarządzał produkcją spirytusu w całym kraju. Dwudziestolecie międzywojenne było dla “Konesera” złotym okresem, w którym rozwijała się produkcja, a zakład unowocześniał swoje procesy technologiczne.

Bazą dla wódek “Wyborowa” i “Luksusowa” była woda oligoceńska, którą czerpano z ujęcia na terenie fabryki. Po II wojnie światowej wytwórnie wódek uległy upaństwowieniu, a w 1973 r. dostały się pod skrzydła Przedsiębiorstwa Państwowego Przemysłu Spirytusowego “Polmos”.

Pomimo przemian ustrojowych i komercjalizacji “Polmosu”, produkcja wódki trwała. Dopiero pogarszająca się sytuacja finansowa i spadek sprzedaży doprowadził do zamknięcia fabryki “Konesera” w 2007 r.

Nowe życie wstąpiło w mury budynku rektyfikacji dopiero w 2018 r., gdy otwarto w nim Muzeum Polskiej Wódki.

Kolekcja butelek wódki w Muzeum Polskiej Wódki

Zwiedzanie Muzeum Polskiej Wódki


Przed rozpoczęciem przygody z polską wódką trzeba zgłosić się do recepcji, w której odbierzemy bilety oraz opaski uprawniające do udziału w degustacji.


Początek zwiedzania – sala kinowa


Pierwszym punktem programu jest wizyta w sali kinowej, w której zobaczymy krótki film o pracownikach Konesera i ich punkcie widzenia na rozwój przedsiębiorstwa.

Materiał jest dobrze zmontowany, ciekawy i zabawny. Podobała mi się jego naturalność – do nagrań wybrano nie tylko osoby, które świetnie czują się przed kamerą, ale również szeregowych, nieco stremowanych pracowników.

Sala kinowa muzeum

Do sali kinowej prowadzą stalowe schody, które są oryginalną konstrukcją z lat świetności “Konesera”.

Sala kinowa jest utrzymana w miedzianych kolorach, przez co miałem wrażenie przebywania wewnątrz piwnej kadzi. Widzowie zasiadają na klimatycznych fotelach pochodzących z teatru Komedia na Żoliborzu.

Stalowe schody w muzuem

Ekspozycja Muzeum Polskiej Wódki


Muzeum Polskiej Wódki stawia na multimedialność ekspozycji.

Po wyjściu z sali kinowej trafiamy do pierwszych pomieszczeń, w których przedstawiono pochodzenie wódki, drogę jej migracji w Europie i rodowód jej nazwy.

Ekspozycja jest miła dla oka, a wnętrza są zaprojektowane z gustem. Zmarnowano niestety dużo miejsca na wyszukane formy prezentacji, które same w sobie zawierają niewiele treści.

Definicję wódki umieszczono na wielkiej, podświetlanej od spodu studni, która zajmują sporą część pomieszczenia. To niestety przerost formy nad treścią. Otaczające ją ściany są pełne pięknych rysunków, na których umieszczono kilkuzdaniowe, zdawkowe opisy.

Mapa migracji wódki to kolejna estetyczna, ale uboga w informacje część ekspozycji. Podobne “stracone szanse” będzie można mnożyć w kolejnych pomieszczeniach.

Ekspozycja w Muzeum Polskiej Wódki - mapa migracji wódki w Europie

Sekcję o surowcach, z których produkuje się wódkę, zaprojektowano z pomysłem.

Jeśli nie wychowaliście się na wsi, to możliwość dotknięcia ziaren kolejnych odmian zbóż i poszukania między nimi różnic to ciekawa sprawa.

Opisy zbóż i ich cech charakterystycznych były moim zdaniem zbyt lakoniczne. W muzeum nie chodzi o to, aby zanudzić gościa długimi elaboratami, ale pójście w stronę skrajnej zdawkowości to też złe wyjście.

Studia z definicją wódki w Muzeum Polskiej Wódki

O ile można zrozumieć trudność w pozyskaniu eksponatów dotyczących historii wódki, to już w części poświęconej sposobom jej wytwarzania multimedialności jest w Muzeum Polskiej Wódki zdecydowanie za wiele.

Zawiódł mnie kącik poświęcony aparatowi Pistoriusza – innowacyjnemu aparatowi destylacyjnemu, którego wynalezienie w XIX w. zrewolucjonizowało proces destylacji. Opis ograniczono do czterech ogólnych zdań, które nie wyjaśniły zasady działania urządzenia i jego rewolucyjności.

Za demonstrację posłużyła wyświetlona na ścianie makieta instalacji. Wyglądała świetnie, ale nikt nie pokusił się o wyjaśnienie zadań kolejnych zbiorników i układów przewodów.

Fragment ekspozycji muzeum

Ekspozycja lepiej wygląda w części poświęconej procesom wytwarzania wódki, czyli zacieraniu, fermentacji, destylacji, rektyfikacji i zestawianiu. Eksponaty nie były jednak oryginalne – stworzono je na potrzeby muzeum.

Warto rzucić okiem mapę przedstawiającą stan polskiego gorzelnictwa.

Wynika z niej, że pod względem produkcji spirytusu najlepiej radzi sobie Wielkopolska i Lubelszczyzna, gdzie działa odpowiednio 15 i 14 gorzelni. Województwa opolskie i świętokrzyskie to jedyne, w których nie działa już żaden zakład gorzelniczy.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Polska marnuje ogromny potencjał, który drzemie w naszym rynku spirytusowym.

Ekspozycja dotycząca wytwarzania wódki

Kolekcja butelek wódki


Kolekcja składa się z pełnych butelek, co budzi podziw – ktoś musiał przecież dla dobra przyszłych pokoleń odmówić sobie kieliszeczka ulubionego trunku.

Zebrano tu butelki z wódką, likierami ziołowymi, nalewkami, a nawet wódkami koszernymi.

Stalowe regały w sali z kolekcją butelek wódki mają nietuzinkowy kształt.

Opisy umieszczono w sposób trochę nieprzemyślany. Zrobienie dobrego zdjęcia butelki nie jest możliwe, bo jest ona zasłonięta właśnie przez tekst. Szkoda – w czasach Instagrama muzeum wytrąca sobie możliwość darmowej promocji.

Kolekcja butelek w Muzeum Polskiej Wódki

Na regałach przeważały butelki z Wyborową i Luksusową, co nie było dziełem przypadku. Właściciel tych marek wódki, francuski koncern Pernod Ricard, był inicjatorem i pomysłodawcą budowy Muzeum Polskiej Wódki.

Kolekcja pokazuje, jak na przestrzeni lat ewoluowały projekty butelek i etykietek czołowych polskich wódek.

Przewodniczka opowiedziała nam, że na pokładzie inauguracyjnego lotu ponaddźwiękowego samolotu Concorde w 1976 r. znalazło się sporo butelek Wyborowej, którą tego dnia podawano pasażerom.

Butelka likieru Podkomorzanka

Sala tradycji picia wódki


Tuż przed przejściem do baru i rozpoczęciem degustacji, trafiamy do ostatniej sali muzealnej – dla mnie jednej z najciekawszych.

Opowiedziano w niej o tradycjach związanych z piciem wódki w Polsce oraz toastach, jakie historycznie i współcześnie wznosi się jeszcze w naszym kraju. Podano również trochę danych związanych z konsumpcją wódki.

Goście mogli tu przetestować alkogogle, które symulowały zmiany naszej percepcji wraz ze wzrostem stężenia alkoholu w organizmie. Bardzo ciekawe doświadczenie.


W czasie trwania naszej wizyty w muzeum stale jest z nami przewodnik, który opowiada o kolejnych fragmentach ekspozycji.

Multimedialność obiektu powoduje, że można byłoby pozwolić gościom na samodzielne zwiedzanie muzeum. Pomimo obecności przewodnika, nie poszerza on zbyt mocno wiedzy zwiedzających ponad to, co mogliśmy sami wyczytać na tablicach informacyjnych.

Asysta przewodnika powodowała, że czuliśmy presję, aby przechodzić już do kolejnego pomieszczenia i nie rozwlekać się nad szczegółowym analizowanie treści.

Degustacja polskiej wódki w Muzeum Polskiej Wódki
Trzy rodzaje wódki podczas degustacji w muzeum

Gdy w ostatniej sali postanowiłem przeczytać wszystko od deski do deski, grupa powędrowała już do baru razem z przewodnikiem.


Degustacja wódek w Muzeum Polskiej Wódki


Gdy skończyliśmy zwiedzanie, osoba prowadząca degustację czekała już na nas w barze, a przy naszych stolikach przygotowano po 3 kieliszki napełnione różnymi rodzajami wódki.

Zaserwowano nam pochodzącą z ziemniaków Luksusową, pszeniczną Ostoyę i żytnią Wyborową.

Prowadzący degustację opowiadał o wódce, czyli “katalizatorze dobrej zabawy” ciekawie, zwracając naszą uwagę na różnice w smaku trunku i jego konsystencji.

I rzeczywiście, po spróbowaniu trzech rodzajów wódki jedna po drugiej bardzo wyraźnie można było odczuć różnice smaku.

Degustacja mocno wyróżnia muzeum i nadaje mu nieco życia, dając gościom możliwość “interakcji” z głównym bohaterem obiektu.

Osoba prowadząca degustację wódki w muzeum

Jakie są ceny biletów do Muzeum Polskiej Wódki?


Bilet to Muzeum Polskiej Wódki (z wliczoną opieką przewodnika i degustacją 3 rodzajów wódki) kosztuje 40 zł. Studenci i seniorzy powyżej 60. roku życia zapłacą za bilet 28 zł – promocyjne ceny obowiązują jednak tylko od poniedziałku do czwartku.

Bilety są sprzedawane na konkretną godzinę, a zwiedzanie odbywa się obowiązkowo z przewodnikiem, który przeprowadza grupę przez kolejne etapy ekspozycji.

Bilety wstępu można wygodnie kupić na stronie internetowej Muzeum Polskiej Wódki.


W jakich godzinach otwarte jest Muzeum Polskiej Wódki?


Muzeum jest czynne od niedzieli do czwartku w godzinach od 11:00 do 20:00, a od piątku do soboty od 11:00 do 21:00.


Jaki jest czas zwiedzania muzeum?


Przejście przez ekspozycję zajmuje około godziny, a degustacja to kolejnych 15-20 minut.


Moja recenzja i ocena wizyty w Muzeum Polskiej Wódki


Nie żałuję czasu spędzonego w Wytwórni Wódek “Koneser” na warszawskiej Pradze. Muzeum Polskiej Wódki jest ciekawą i świeżą propozycją na polskim rynku muzealnym.

Załoga muzeum nie ustrzegła się jednak wielu niedopatrzeń i nieprzemyślanych decyzji, przez co po odwiedzeniu obiektu czuje się pewien niedosyt.


Co podobało mi się w Muzeum Polskiej Wódki?


  • nowoczesność

Muzeum nie kojarzy się z nudną, zakurzoną ekspozycją umieszczoną w brzydkich gablotach. Pełno tu dotykowych ekranów i projektorów, które starają się przekazać nam treści bardziej przystępny sposób. Nie zawsze się to udaje, ale ten kierunek rozwoju zaliczam zdecydowanie na plus.

  • aranżacja wnętrz

Wnętrze muzeum zostało zaprojektowane przez cenionego architekta Mirosława Nizio, który maczał palce w aranżacjach innych znanych polskich muzeów, np. Muzeum Powstania Warszawskiego. Kolejne pomieszczenia cieszą oko, są przestronne, funkcjonalne i zaprojektowane z gustem.

Pojawiają się również elementy nawiązujące do tradycji tego miejsca, jak chociażby fragment podłogi, który powstał z dawnych beczek wykorzystywanych w “Koneserze”.

  • degustacja

Nie chcę wyjść na miłośnika mocnych trunków, ale zakończenie zwiedzania degustacją wódek to strzał w dziesiątkę.

Prowadzący tę część naszej wizyty w muzeum znał się na tym, co robi, a jego opowieści były pełne pasji. Wyborowa i Luksusowa powstawały wcześniej właśnie w murach “Konesera”, nasze kubki smakowe dotykały więc historii tego miejsca.

Wystawa butelek Wyborowej i Luksusowej

Co nie podobało mi się w Muzeum Polskiej Wódki?


  • zdawkowość informacji

Muzeum zmarnowało sporo powierzchni na estetyczne, lecz niosące zbyt mało treści rysunki i obiekty.

Wielokrotnie po przeczytaniu opisu czułem, że dowiedziałem się niezbyt wiele, a autor tekstu go uprościł i okroił z informacji. Jeśli ekspozycja ma przekazać gościom, że dana maszyna była w swojej epoce rewolucyjna, to musi to uzasadnić i pokazać, w jaki sposób działała.

Nie można poprzestać na wyświetleniu pozbawionego opisu schematu – goście są teraz zbyt dociekliwi i żądni informacji. Ppo przejściu ekspozycji czułem niedosyt i myślę, że mógłbym w takim miejscu dowiedzieć się znacznie więcej.

Schemat działania aparatu Pistoriusza
  • tempo zwiedzania

Multimedialność ekspozycji kiepsko klei się z obowiązkowym oprowadzeniem przez przewodnika. Po zakończeniu każdej części opowieści, przewodnik dawał niewiele czasu na rozejrzenie się po danym pomieszczeniu.

Przejrzenie i dotknięcie wszystkiego w swoim tempie było przez to niemożliwe. Grupa przechodziła między kolejnymi sekcjami muzeum na tyle szybko, że musiałem pomijać niektóre fragmenty ekspozycji.

Nie widzę uzasadnienia, dla którego muzeum nie można zwiedzać samodzielnie. Nie ma w nim nic niebezpiecznego, a goście nie zgubią się z konieczności przemieszczania się między różnymi budynkami – wszystko jest tu skupione w jednym miejscu.

  • cena

Wstęp do muzeum jest drogi (40 zł).

Inne warszawskie obiekty, których zbiory i ekspozycja są znacznie bogatsze, kosztują wyraźnie mniej. Za odwiedziny w Muzeum Powstania Warszawskiego trzeba zapłacić 25 zł, w Centrum Nauki Kopernik – 21 zł, a w Muzeum Historii Żydów Polskich “POLIN” – 25 zł.

Myślę, że wielu gości zdecydowałoby się na tańsze, samodzielne zwiedzanie Muzeum Polskiej Wódki.


Ocena wizyty w Muzeum Polskiej Wódki


Muzeum Polskiej Wódki to miejsce ciekawe i oryginalne. Niedosyt pozostawiła we mnie zdawkowość prezentowanych informacji i dający się czasami zauważyć przerost formy nad treścią wystawy.

Obiekt ma potencjał, bo działa w stolicy kraju, który jest w dziedzinie produkcji wódki potęgą zarówno europejską, jak i ogólnoświatową. Dobrze byłoby jednak, gdyby muzeum nie spoczęło na laurach i zmieniało się tak, aby dostosować się do wymagań i sugestii swoich gości.

Ocena 3,5/5

W blogowej skali Muzeum Polskiej Wódki dostaje ode mnie 3,5 na 5.


Miałeś już okazję odwiedzić Muzeum Polskiej Wódki? Czy podzielasz moje wrażenia o tym obiekcie? Który element ekspozycji najbardziej Cię zainteresował?


Chcesz otrzymać darmowego ebooka „Jak samodzielnie zaplanować podróż?” Podaj swój adres e-mail, a ja prześlę Ci link do pobrania książki.


Dołącz do społeczności bloga!


Autor artykułu: Bartek Dziwak

Bartek Dziwak

Pretendujący do bycia podróżnikiem pracownik na etacie, który stara się wycisnąć jak cytrynę każdą wolną chwilę i spędzić ją w podróży - to chyba moja najlepsza charakterystyka.
Kiedyś zakochałem się w wolności, jaką daje podróżowanie. Od tego czasu nie potrafię się zatrzymać.

1 komentarz do artykułu “Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie. Czy warto odwiedzić?”

  • Zostaw swój komentarz