Bagaż podręczny - jak się spakować przed lotem? - Bartekwpodrozy.pl

  1. NASTĘPNY POST
Bagaż podręczny – jak się spakować przed lotem? Praktyczne wskazówki

Bagaż podręczny – jak się spakować przed lotem? Praktyczne wskazówki

Oferowane przez linie lotnicze ceny biletów już dawno osiągnęły poziom, który pozwala na częste podróżowanie nawet mniej zamożnym podróżnikom. Koszty zaczynają jednak nieprzewidzianie rosnąć, gdy przestajemy radzić sobie ze spakowaniem się do małego plecaka, który za darmo możemy przewieźć na pokładzie samolotu. Jeśli bagaż podręczny to dla nas za mało, słono za to zapłacimy.


  • Szukasz sposobu na ograniczenie zbędnego bagażu?
  • Chciałbyś spakować się do małego plecaka i równocześnie zabrać ze sobą wszystko, co będzie Ci potrzebne w podróży?
  • Chcesz zrezygnować z dokupowania płatnych, stosunkowo drogich opcji przewozu bagażu?

Myślę, że będę potrafił Ci pomóc.


Tanie linie lotnicze zarabiają zazwyczaj nie na samej sprzedaży biletów, a na oferowaniu pasażerom szeregu płatnych usług dodatkowych. Najdroższą składową naszych lotniczych zakupów jest opłata za przewóz bagażu. Można jej oczywiście uniknąć i z łatwością spakować się w bagaż podręczny, czyli mały plecak – nawet na wielodniową wyprawę. Wszystko zależy od naszego sprytu i umiejętności wyboru tylko tych rzeczy, które będą nam na miejscu bezwzględnie potrzebne.

Moje serce zapłakałoby się, gdybym do kosztującego 39 zł biletu musiał dokupić warte nawet ponad 100 zł prawo do zabrania dużego, trekkingowego plecaka lub wielkiej walizki. Tyle przestrzeni na bagaż, który zabieramy na kilkudniową wyprawę? Nigdy w życiu.

Trening czyni mistrza. Im częściej musimy zabierać się za pakowanie plecaka, tym większe szanse, że znajdziemy dobre rozwiązania i zabierzemy tylko niezbędne wyposażenie. Linie lotnicze stale przecież zmniejszają wymiary darmowego bagażu i rzucają pasażerom kolejne wyzwania.

Bagaż podręczny - Bartek z plecakami podczas zwiedzania Dubaju.
Dwa plecaki to dobre rozwiązanie – mniejszy jest na czas podróży zwinięty w rulon i wciśnięty do bagażu podręcznego. Na miejscu mały jako podstawowy plecak podczas zwiedzania. W sytuacji na zdjęciu po prostu nie chciało mi się wypakowywać z niego rzeczy – chodziłem więc z dwoma.

Jeśli chcemy nadal latać tanio, musimy nauczyć się podróżować “na lekko”.

Jak spakować się w bagaż podręczny? Praktyczne wskazówki

W zeszłym roku wsiadałem do samolotu ponad 20 razy, za każdym razem mając na plecach tylko niewielki, mocno już doświadczony przez życie plecak – mój bagaż podręczny. Pakowanie się nie może jednak przypominać scen z filmów, gdzie bohater podejmuje spontaniczną decyzję o wyjeździe, bierze w rękę pierwszy lepszy worek, wrzuca do niego przypadkowe ubrania i wybiega na lotnisko.

Nasze pakowanie musi być wysublimowanym, zaawansowanym logistycznie procesem. Brzmi górnolotnie, ale działa.

Chcesz otrzymać darmowego ebooka „Jak samodzielnie zaplanować podróż”? Zapisz się do newslettera bloga, a ja prześlę Ci link do pobrania książki.

Wybór odpowiedniego plecaka

W tej kwestii nie mam wątpliwości – krótkie podróże są znacznie wygodniejsze, gdy zamiast walizki na kółkach mamy ze sobą wygodny plecak.

Darmowy bagaż podręczny nie powinien w swoim największym wymiarze, czyli wysokości, przekraczać 40 cm (Wizz Air, Ryanair, stan na wrzesień 2019 r.). Przy tym poziomie wielkości, szczelnie spakowany plecak nie staje się na tyle ciężki, żebyśmy nie byli w stanie mieć go ze sobą nawet podczas zwiedzania. Przemieszczając się gdziekolwiek z walizką na kółkach, nie możemy zacząć eksploracji danego miejsca tuż po wyskoczeniu z samolotu. Taki bagaż niestety ciąży i ogranicza mobilność. W wielu środkach transportu nie możemy go również mieć stale przy sobie, bo walizki z automatu lądują w lukach bagażowych autobusów czy bagażnikach taksówek.

Bartek z plecakiem jako bagaż podręczny w Maroko
Plecak, który już ponad 30 razy podróżował na pokładach samolotów jako bagaż podręczny

Jeśli chcemy mieć nasze osobiste rzeczy stale pod ręką, musimy spakować je do dodatkowej torby, względnie trzymać je w kieszeniach lub… w rękach. Brzmi to jak coś mało wygodnego.

Wniosek: pakując bagaż podręczny, zdecyduj się na wygodny, poręczny plecak zamiast walizki na kółkach.

Co spakować w bagaż podręczny?

Z bagażem podręcznym wyjeżdżamy zazwyczaj tylko na kilka dni. Nie ma jednak problemu z tym, aby zmieścić w małym plecaku bagaż nawet na ponad tydzień. Pakować należy się bardzo rozważnie i bez przypadkowości. Podróżnik musi mieć na siebie plan – również w tej fazie podróży.

Odzież i buty

Niezbędny jest oczywiście zapas ubrań. Zasady higieny mówią, że na każdy dzień podróży powinniśmy zagwarantować sobie nowy zestaw bielizny, skarpetek i koszulek – czyli tych części ubioru, które przylegają bezpośrednio do ciała. Wyjątkiem są spodnie – ja zazwyczaj kalkuluję 1 parę na 2-4 dni, w zależności od spodziewanej pogody.

Zamiast targać ze sobą tyle zestawów ubrań, ile kolejnych dni wycieczki, ograniczmy te liczbę o połowę. Bielizna wysycha tak szybko, że piorąc ją wieczorem, na rano prawie na pewno będzie już gotowa do ponownego użycia. Jeśli nie wyschnie do końca – skorzystajmy z hotelowych suszarek lub poprośmy załogę hostelu o pożyczenie sprzętu. Nie przypominam sobie miejsca na świecie, w którym załatwienie suszarki przerosłoby pracowników recepcji.

Dobierając rodzaj spodni, myślmy raczej o wygodzie. Jeansy nie będą dobrym wyborem, bo bardzo kiepsko kompresują się w plecaku i zajmują znacznie więcej miejsca, niż spodnie dresowe. A dres to niekoniecznie “trzy paski” – spodnie z bawełny są zarówno wygodne, jak i całkiem estetyczne. Im więcej głębokich, bezpiecznych kieszeni, tym lepiej dla naszych pieszych wędrówek – ciągłe zdejmowanie plecaka po telefon lub mapę może być irytujące.

Największy pożeracz miejsca, czyli buty, trzeba dobierać z rozwagą. Na tydzień do Gruzji wybrałem się z tylko jedną parą butów – kolejnej nie zaakceptowałby mój mały plecak.

Zastanawiałeś się nad podróżą do Gruzji? Zobacz mój kompleksowy poradnik: Co zobaczyć w Gruzji? Plan zwiedzania, koszty, noclegi, transport

Zabrałem ze sobą niskie, trekkingowe buty Bergsona, w których nie gotowałem się nad morzem, a równocześnie pewnie spacerowałem po górskich ścieżkach. Weźcie najwygodniejszą parę, jaką macie, bo będziecie na nią skazani przez kilka dni.

Bagaż podręczny - wyposażenie bagażu podręcznego
“Jednorazowe” klapki hotelowe, ręcznik z mikrofibry złożony (niezbyt udolnie) w kostkę i malutki ręcznik do rąk

Zrezygnowałem z zabierania ze sobą klapek lub japonek pod prysznic. Zastąpiłem je jednorazowymi (a w rzeczywistości używanymi wielokrotnie) klapkami hotelowymi. Pod tym hasłem znajdziecie je na Allegro – za komplet 20 sztuk trzeba zapłacić tylko 15 zł. Są one kilkanaście razy lżejsze od zwykłych klapek, a ich grubość po złożeniu jednego na drugi wynosi może 5 mm.

Obok klapek w moim plecaku często znajduje się wkładany w kostkę, szybkoschnący ręcznik z mikrofibry. Można go kupić w Decathlonie za 30 zł, będąc spokojnym o jego jakość – przetrwał już kilka lat moich podróży. Przed wyjazdem sprawdźcie, czy Wasz hotel lub hostel zapewnia gościom ręczniki. Jeśli tak, to odciążycie plecak o kolejne kilkanaście gramów.

Wchodząc do samolotu, powinniśmy ubrać na siebie najgrubsze i zajmujące najwięcej miejsca elementy garderoby. Drugą warstwę ubioru powinny stanowić swetry i polarowe bluzy. Nie decydujmy się raczej na wersję z kapturem – trudniej taki ubiór rozsądnie wcisnąć do plecaka. Zdecydowanie poręczniejsza będzie polarowa czapka.

Zewnętrzna warstwa ubioru zależy już mocno od pory roku i naszych preferencji. Nie trafia ona zazwyczaj do plecaka, bo nosimy ją na sobie, mniej więc istotne są jej rozmiary. Jeśli nie jedziemy do krainy mrozów, to dobrym wyjściem może być softshellowa bluza lub kurtka.

Kosmetyki i lekarstwa

Przewóz kosmetyków w bagażu podręcznym jest regulowany międzynarodowymi przepisami. Możemy przewieźć maksymalnie 10 opakowań płynów, każde nie większe niż 100 ml. Zdecydowanie nie warto przesadzać z liczebnością – większość artykułów codziennego użytku możemy kupić już na miejscu w bardzo zbliżonej do polskiej cenie.

Zestaw do codziennej higieny do bagażu podręcznego
Zestaw do codziennej higieny ograniczony do absolutnego minimum

Mój podróżniczy worek strunowy z kosmetykami zawiera:

  • pastę do zębów w małej tubce (50 ml),
  • szczoteczkę do zębów – na zdjęciu jest klasyczna, ale czasami jeździ ze mną poręczniejsza, składana w połowie,
  • płyn do płukania jamy ustnej – zbawienie po długim locie (mój ma 95 ml),
  • żel pod prysznic z szamponem (50 ml).

Wszystkie kosmetyki w miniaturowych wersjach można kupić w popularnych drogeriach, chociażby w Rossmannie.

Lekarstwa to już sprawa całkowicie osobista. Jeśli planujecie przewozić coś niestandardowego, np. działającego psychoaktywnie – radziłbym mieć na to odpowiednie dokumenty od lekarza. Na niektórych lotniskach zawartość woreczka z lekami jest wnikliwie kontrolowana.

Chcesz taniej wymieniać waluty podczas zagranicznych podróży? Zobacz mój artykuł: Revolut – rewolucja w wymianie walut w podróży?

Elektronika

Mój zestaw elektroniki jest dość podstawowy. Bagaż podręczny zawiera wszystkie potrzebne ładowarki i powerbank. Ważne, żeby każda ładowarka miała własny przewód USB. Pozwoli to nam na równoczesne ładowanie kilku urządzeń bez konieczności przepinania kabla.

Podstawowa elektronika, która trafia do bagażu podręcznego

Miłośnicy czytania powinni natychmiast zaopatrzyć się w czytnik e-booków. Wożenie ze sobą jakiejkolwiek książki, poza przewodnikiem, to zupełne marnotrawstwo cennej przestrzeni. Kindle, czytnik wyprodukowany przez Amazona, w wersji którą posiadam, kosztuje aktualnie mniej niż 300 zł. Pamięć pozwala na przechowywanie tysięcy książek, a bateria wystarcza na 1-2 tygodnie pracy.

Liczba i wielkość sprzętu foto i video zależy od indywidualnych preferencji. Niestety, ten rodzaj bagażu ogranicza się bardzo ciężko. Godna rozważenia jest przesiadka z lustrzanki na aparat w systemie bezlusterkowym. Nie tracąc na jakości materiału, zyskujemy mniejsze gabaryty oraz niższą wagę aparatu i obiektywów.

Jak spakować plecak na bagaż podręczny?

Zasadniczym i nigdy niezawodzącym patentem na ograniczenie gabarytów ubrań jest zwijanie ich w rolki i ściąganie gumkami-recepturkami. Robię tak od niepamiętnych czasów, więc w rolowaniu wszystkiego dzień przed wyjazdem doszedłem do perfekcji.

Aby ułatwić sobie życie w podróży i ograniczyć przewracanie zawartości plecaka do góry nogami, zwijam w jedną rolkę bieliznę, skarpetki i T-shirt przewidziany na dany dzień.

W rolkę zwijam również dodatkowy, mały plecak. Uczciwie polecam kosztujący 12,99 zł, 10-litrowy plecak Arpenaz z Decathlonu. Mogę swobodnie przepakować się do niego w hotelu i zwiedzać bez niepotrzebnego obciążenia. W plecaku z łatwością mieści się 1,5-litrowa butelka wody, aparat fotograficzny, komplet dokumentów i trochę prowiantu.

Plecaki mają niezrozumiałą tendencję do szybkiego niszczenia porządku, który panuje w nich zaraz po pakowaniu. Ciągłe przeczesywanie ich w poszukiwaniu kolejnych rzeczy powoduje, że skompresowana zawartość zaczyna się rozrastać i magicznie zajmować coraz więcej miejsca. Receptą na to jest pakowanie rzeczy, które użyjemy dopiero po kilku dniach, na samo dno plecaka.

Bluza na zmianę? Kolejne spodnie? Część zestawów z bielizną? Wszystko powinno trafić blisko dna.

Starajmy się, żeby spakowany plecak dopinał się swobodnie. Gdy kupimy trochę pamiątek, a nasze rzeczy nie będą chciały współpracować przy kompresowaniu, warto mieć delikatny bufor u szczytu plecaka.

Dobrym pomysłem jest też spakowanie do jednego woreczka strunowego tych przedmiotów, które będziemy chcieli mieć przy sobie na pokładzie. Unikniemy wtedy ciągłego wstawania i grzebania w plecaku, a po wylądowaniu będziemy w kilka sekund gotowi do wyjścia z samolotu.

Najwyższy budynek świata, dziesiątki drapaczów chmur, a wszystko dookoła największe, najlepsze i najdroższe – już wiesz, co to za miasto? Rozsądnie zaplanuj zwiedzeniu Dubaju z moim przewodnikiem: Zwiedzanie Dubaju – atrakcje, transport publiczny, wskazówki.

Opinie i wskazówki na temat bagażu podręcznego od blogerów podróżniczych

Zapytałem zaprzyjaźnionych autorów blogów o to, jak znajdują kompromis między rosnącą liczbą sprzętu, który ze sobą targają, a ciągle kurczącymi się wymiarami, w jakich musi się mieścić darmowy bagaż podręczny. Blogerzy opowiedzieli mi również o swoich lotniskowych przygodach z bagażem. Ujawnili też kilka patentów, które pomagają sprostać coraz ostrzejszym wymaganiom linii lotniczych.

Filip Faliński z bloga StacjaFilipa.pl

Zdjęcie Filipa Falińskiego

W rekordowym “bagażu podręcznym”, jaki udało mi się przewieźć, oprócz standardowych rzeczy (takich jak ciuchy, śpiwór, aparat z paroma obiektywami, czy książka na podróż), znalazły się między innymi dwie zapasowe pary butów (w tym jedne rozmiaru 49), pół kilo kiełbasy, dwa “wagony” papierosów, butelka wódki i plastikowe pudło żelków.

To doświadczenie przypomina mi o dwóch rzeczach.

Po pierwsze – warto pakować się w plecak (bez stelażu!), a nie walizkę. Miękki materiał łatwo zgiąć i dopasować do rozmiarów lotniskowej skrzynki na bagaż podręczny. Po drugie – co wystaje z plecaka, można włożyć do kieszeni spodni, rękawa kurtki, czy siatki ze sklepu bezcłowego. Uściślając: buty i kiełbasę wiozłem koledze, a używki posłużyły później jako zapłata dla przewodnika, przeprowadzającego nas przez labirynt paryskich katakumb. Wszystko to miało miejsce w latach bardzo studenckich. Dziś pewnie wolałbym dokupić większy bagaż: spokój i komfort też mają swoją cenę. Poza tym nie chciałbym zostać bohaterem mema z nosaczem – “Halynka, pół litra do rękawa ci wlizie!”

Mówiąc jednak na poważnie – dzisiejsze tendencje w regulacjach linii lotniczych coraz częściej zmuszają nas do główkowania. Bagaż nadawany, jeszcze parę lat temu będący oczywistością podczas kupowania biletów u tradycyjnego przewoźnika, dziś jest zazwyczaj usługą dodatkową. I to nie tylko w granicach Europy – lecąc na przykład do USA, także jesteśmy zmuszeni do dokupienia dodatkowego bagażu… lub radzenia sobie z małym, i to takim, który mieści się pod siedzenie w samolocie.

Filip Faliński z bagażem podręcznym
To właśnie plecak podręczny, który w czasie kontroli można skompresować do wymaganych rozmiarów

Tak naprawdę, jeśli leci się na parę dni oraz nie zabiera ze sobą śpiwora ani karimaty, większość ludzi bez problemu może spakować się w niewielki plecak. To rozwiązanie nie tylko tańsze, ale też dużo wygodniejsze – odpadają w końcu kłopoty z oczekiwaniem na bagaż, a później całodniowe noszenie wielkiej walizy/plecaka.

Blog Filipa to wisienka na torcie złożonym z setek polskojęzycznych blogów podróżniczych. Odwiedził pięć nieistniejących państw na mapie świata, był pojmany na froncie przez militarną bojówkę, a najlepiej czuł się w opuszczonych miastach-widmach. Mówi o sobie, że podróże i reportaż to jego pasja – a później udowadnia to świetnymi tekstami.

Jestem czytelnikiem Filipa od dawna, również na papierze, dzięki jego publikacjom w Świecie Kolei. Łączy nas duże upodobanie do podróżowania pociągami i czucie magii tego środka transportu.

Blog autora: StacjaFilipa.pl

Dawid Mikoś z bloga MasaPerlowa.pl

Zdjęcie Dawida Mikosia

Około 80% wszystkich moich wyjazdów to podróże, w których mam ze sobą wyłącznie bagaż podręczny. Czasami okazywała się to problematyczna i karkołomna praktyka, np. kiedy chciałem przywieźć z Pakistanu dekorację ciężarówki, która miała nieco niestandardowy kształt, albo algierskie wino, które dostałem w prezencie od goszczącej mnie rodziny. Jednak posiadanie tylko jednego plecaka znacznie usprawnia podróż.

Największe korzyści wynikające z podróżowania wyłącznie z bagażem podręcznym? Na lotnisku nie traci się czasu na nadanie i odbiór bagażu, a także znacząco maleje ryzyko jego zagubienia. Często okazuje się też, że w miejscu docelowym wiele rzeczy staje się zbędnych. Człowiek z każdą podróżą zauważa, że tak naprawdę potrzebuje coraz mniej rzeczy. Mały bagaż to nie tylko unikanie opłaty za nadanie, ale znaczne ułatwienie w przypadku wypraw, podczas których trzeba stale się przemieszczać.

Oczywiście nie będzie to idealne rozwiązanie, jeżeli jedzie się choćby ze sprzętem sportowym, namiotem, itp. Jeżeli jednak podróż trwa tydzień lub dwa i planuje się noclegi w hostelach lub hotelach, spokojnie można zmieścić się w plecaku nawet 30-litrowym. Ogranicza nas tylko waga bagażu, na którą zezwala linia lotnicza, którą lecimy i… nasza kondycja.

Wizyta w Palestynie zaowocowała reportażem o Hebronie – mieście podziałów i nienawiści między Izraelczykami i Palestyńczykami. Zobacz, jak trudne może być codzienne życie w tym mieście.

Pierwsza rzecz przy pakowaniu takiego bagażu (a raczej u mnie będzie to plecak niż walizka na kółkach) to określenie rzeczy, które absolutnie będą zupełnie niezbędne. W moim przypadku będzie to na pewno sprzęt fotograficzny, ładowarki, komputer (MacBook Air waży mniej niż 2 kg), niezbędne kosmetyki (w tym przedmioty typu soczewki kontaktowe, czy golarka, ale często rezygnuję ze szczoteczki elektrycznej na rzecz tradycyjnej ze względu na wagę) oraz podstawowy zapas ciuchów. Nie wożę konserw, ani zapasów jedzenia.

Dawid Mikoś z bagażem podręcznym

Wychodzę z założenia, że wiele drobnych rzeczy można kupić, korzystać z kosmetyków hotelowych (które są czasami lepsze, a czasami gorsze), a ciuchy – przeprać (ręcznie lub w pralni). Często staram się znaleźć w plecaku także miejsce na mały drobiazg z Polski – coś, co może być skromnym podziękowaniem za okazaną za granicą pomoc.

Autor bloga o sobie: Ktoś zapytał mnie, czy faktycznie podróżuję sam? Najczęściej tak, ale wynika to z bezkompromisowości w kwestii wyboru kierunku i sposobu zwiedzania, a nie trudnego charakteru (choć może nie do końca jest to prawda). Poza tym musiałem pojechać do Iranu, żeby w końcu przekonać samego siebie, że tylko tak jestem w stanie zwiedzać dużo i w sposób, który odpowiada mi najbardziej. Czy to znaczy, że w czasie takie podróży przez tydzień milczę i do nikogo się nie odzywam? Nie do końca – nie lubię selfie, więc zawsze muszę kogoś poprosić o pomoc w robieniu zdjęć!

Dawid na blogu wiele mówi o kierunkach bliskowschodnich i krajach muzułmańskich, przez to jestem u niego częstym gościem. Przygotowuję się do wyjazdu do Iranu w dużej mierze dzięki jego świetnym przewodnikom i reportażom.

Blog autora: Masa Perłowa

Michał Gęsiarz z bloga zapiskieuropejskie.pl

Zdjęcie Michała Gęsiarza

Nigdy nie przepadałem za noszeniem plecaka w podróży (paradoks, prawda?), ale do ostatecznego porzucenia wszelkich obciążeń skłonił mnie nie kto inny jak Ryanair. Lecąc przed miesiącem do Kijowa zdałem sobie sprawę, że mój ulubiony plecak nie ma szans spełnić nowych wymogów bagażowych. Trudno. Szczęśliwie miałem przy sobie jeszcze kurtkę narciarską, która po dokładnym zbadaniu odkryła przede mną dwie dodatkowe kieszenie, o których nie miałem pojęcia używając jej na stoku. Cóż, w górach już nie mieszkam, ale kurtka otrzymała nowe życie. ;)

Cztery kieszenie z przodu i dwie w środku, wzbogacone jeszcze o siatkę idealną na napoje. Nie tym razem, panie Ryanair! Zacząłem się pakować w zwyczajny sposób – dwudniowy wyjazd to trzy pary bielizny, szczoteczka, mała pasta i antyperspirant. Koszulkę i sweter wziąłem oczywiście na sobie. Rzut oka na Booking.com upewnił mnie, że na miejscu dostanę ręczniki, mydło i szampon. Idealnie – na tak krótki wyjazd nie potrzebuje żadnych dodatków.

Szczerze mówiąc nie wykorzystałem nawet wszystkich zakamarków kurtki. Bielizna i podkoszulek zmieściły się do dwóch kieszeni. Pastę i dezodorant schowałem do trzeciej razem ze szczoteczką. Czwarta kieszeń to paszport, słuchawki i ładowarka. Lecimy!

Kurtki to oczywiście opcja jesienno-zimowa, ale latem z powodzeniem można zastąpić ją lekką bluzą z pojemnymi kieszeniami. Pamiętajcie, że do dyspozycji są jeszcze spodnie, chociaż ja najczęściej noszę mało pojemne modele.

Bagaż podręczny Michała Gęsiarza
Wszystko, czego potrzebuję na dwudniowy wyjazd. Koszulkę zwijam w kostkę na tyle, na ile się da. Wygląd jest ostatnim, na co warto zwracać uwagę w podróży.

Sposób pakowania: kurtka zimowa / bluza z pojemnymi kieszeniami

Co spakujemy? Zapas bielizny na 2-4 dni, pastę i szczoteczkę, akcesoria do telefonu, ubrania na zmianę (najlepiej część wziąć na siebie). To plan minimum, u mnie było jeszcze sporo rezerwy m.in. na noszenie napojów kupionych na miejscu.

Czytałem kiedyś, że tanie linie planują wprowadzić dodatkowe opłaty za bagaż podręczny. Na wypadek ziszczenia tych czarnych wizji warto przećwiczyć powyższy scenariusz.

Autor bloga o sobie: Historyk-skandynawista z Poznania, aktualnie zajmuje się porządkowaniem pracy magisterskiej i uczeniem ludzi języka norweskiego. Od zawsze zafascynowany światem, a odkąd pozwalają na to warunki – doświadczający świata na własnej skórze. Jakiś czas temu uznał, że przed dalszymi podróżami chce lepiej poznać Europę. Obrał sobie za cel odwiedzenie wszystkich krajów Starego Kontynentu, a dla porządkowania myśli i podtrzymywania rosnącej motywacji zaczął opisywać wyjazdy na blogu zapiski europejskie. zapiski to mix opowieści o Wschodzie i Północy, relacji z Zachodu i przemyśleń na temat świadomego podróżowania.

Blog autora: zapiski europejskie

Jasiek z bloga PopstrykanePodroze.pl

Zdjęcie Jaśka

Może zacznę od tego, że daleko mi do mistrzostwa w pakowaniu i często nie mogę się zdecydować, co jest mi naprawdę niezbędne. Mimo to większość wyjazdów, szczególnie tych w Europie, załatwiam ze standardowym bagażem podręcznym. To przestrzeń, do której spokojnie można się spakować nawet na dwa tygodnie, szczególnie latem.

Moja pierwsza rada jest taka, że wakacje nie muszą być rewią mody i nie będzie tragedią, jeśli na wszystkich zdjęciach będziecie w dwóch, tych samych koszulkach. A skarpetki? Zawsze można przeprać w umywalce. Duże oszczędności można też poczynić na pakowaniu kosmetyków. To są rzeczy, które zawsze można dokupić na miejscu, bo ich ceny zazwyczaj nie są porażające.

Pakujesz się na tydzień? Weź tyle rzeczy ile brałbyś na 4-5 dni. Jeśli jedziesz w ciepłe miejsce, spędzisz połowę dnia bez koszulki. Jeśli Ci zabraknie czystych rzeczy, to po prostu wypierz je wieczorem.

Myśl zawsze o tym, że ten bagaż będzie z Tobą podczas podróży i jeśli to możliwe zamień walizkę na plecak – podczas zwiedzania niepotrzebne rzeczy wypakujesz i zostawisz w pokoju a będziesz mieć pod ręką coś, w co schowasz butelkę wody, cieplejszą bluzę na wieczór i aparat.

Bagaż podręczny Jaśka

Nie da się zrezygnować z wszystkiego, ale warto czasem dobrze pomyśleć, czego naprawdę potrzebujemy, a bez czego możemy się obejść. To zaowocuje większą swobodą podczas podróży.

Autor bloga o sobie: Od dziesięciu lat staram się podróżować tak często jak tylko mogę. Większość wyjazdów zorganizowałem sam, bo sam etap planowania i dopinania wszystkich szczegółów sprawia mi prawie tak dużą przyjemność, jak czas spędzony w podróży. Zakochałem się w Azji, udało mi się jak na razie być tam 3 razy, ale to na pewno jeszcze nie koniec. Poza tym odwiedziłem też całkiem sporo krajów europejskich. Nie jestem typem człowieka, który rzucił wszystko i ruszył w świat i wszystkie wypady realizuję w ramach standardowych 26 dni urlopu. To naprawdę możliwe!

Blog autora: PopstrykanePodroze.pl

Patrycja Dyrda z bloga Dyrdymała

Zdjęcie Patrycji Dyrdy

Temat pakowania w przypadku lotu z bagażem podręcznym niekiedy spędza podróżującym sen z powiek. Jeśli jedziecie na 2-3 dni, naprawdę nie ma się czym martwić. Dla mnie przysłowiowe schody zaczynają się przy dłuższych wyjazdach.

Pamiętaj, nie jedziesz na pokaz mody! Bierz wyłącznie niezbędne rzeczy, w końcu nie musisz przecież mieć innych spodni każdego dnia. Ubrania, które zajmują najwięcej miejsca załóż na siebie. Na lotnisku przyświeca mi zasada „na cebulkę”. Jeśli mam kurtkę czy grubą bluzę – wkładam ją na siebie. Po przejściu kontroli mogę spakować wszystko w zwykłą siatkę czy po prostu przerzucić przez walizkę/plecak.

W przypadku kosmetyków, podstawą są u mnie plastikowe buteleczki o małych pojemnościach dostępne m.in. w drogeriach. Przelewam do nich wyłącznie niezbędną ilość szamponu czy żelu pod prysznic. Oczywiście możesz też zwyczajnie kupić te produkty już po wylądowaniu, co sprawi, że ten punkt w ogóle masz z głowy.

Pamiętaj, alby skontaktować się z miejscem, w którym planujesz nocleg. Być może niektóre kosmetyki bądź przyrządy takie jak np. suszarka do włosów są tam dostępne (coraz częściej jest to standard). Kto pyta nie błądzi, a ile to oszczędności (…miejsca, rzecz jasna!).

Patrycja Dyrda na lotnisku we Wrocławiu

Jeśli już naprawdę masz duży problem i sytuacja jest kryzysowa – słyszałam też o metodzie, w której dowiadujesz się, jak bardzo pojemne masz kieszenie… ;)

Autorka bloga o sobie: Zamiłowaniem do podróży już jako małą dziewczynkę zaraził mnie tata. Nie wyjeżdżam raczej na przysłowiowy “drugi koniec świata” – dużo radości czerpię z odkrywania zakątków Lubelszczyzny (w końcu to moje rejony) czy ze zwiedzania europejskich miast. Obowiązkowym towarzyszem wszystkich moich wypadów jest aparat (choćby ten w telefonie), a spontaniczność to moje drugie imię. Zdarza się, że decyzja o wyjeździe zapada praktycznie z dnia na dzień… o ile oczywiście pozwala na to praca :).

Na blogu znajdziecie m.in. informacje praktyczne, ciekawostki i dużo, dużo zdjęć. Od naszych polskich Tatr (moja miłość!), przez Chorwację czy Hiszpanię, po Izrael.

Blog autorki: Dyrdymała

Sandra i Rafał z bloga Świat według Rostków

Często osoby, które pierwszy raz stykają się z koniecznością zabrania jedynie podręcznego bagażu są przerażone. Nierzadko dokupują większy bagaż, który czasami przebija cenę samego biletu lotniczego. Prawda jest taka, że praktyka czyni mistrza, a im częściej będziemy zmuszeni do korzystania z tanich linii lotniczych, tym szybciej nauczymy się perfekcyjnie pakować swój plecak lub walizkę. 

My bardzo lubimy weekendowe wyjazdy i gdy tylko nadarzy się okazja, a tanie linie lotnicze wrzucą jakąś promocję pakujemy malutki plecak i ruszamy przed siebie. Przy tak krótkich wyjazdach pakujemy tylko to co najważniejsze: podstawowe kosmetyki, bieliznę na zmianę czy dodatkową koszulkę. Zawsze w hostelu czy hotelu możemy zrobić szybkie pranie, które wywiesimy przez okno, na balkonie lub położymy na łazienkowym grzejniku.

Sytuacja jest o wiele prostsza, jeżeli lecimy do miejsca, w którym jest ciepło, a rzeczy zajmują o wiele mniej miejsca. Gdy w danym kraju panuje zima, zazwyczaj najgrubsze rzeczy mamy już na sobie. 
Kilka lat temu, gdy na naszej trasie były miejsca, w których planowaliśmy spędzać czas nad wodą, ubieraliśmy na siebie nawet gruby ręcznik plażowy. Spojrzenia kontroli bezpieczeństwa – bezcenne, ale my zaoszczędziliśmy sporo przestrzeni w naszych plecaczkach.

Nigdy nie wyjeżdżam za granicę bez wykupionego ubezpieczenia turystycznego. Za kilka złotych zyskuję pewność, że w razie potrzeby zostanie mi udzielona bezpłatna i profesjonalna pomoc medyczna. Koszty ubezpieczenia można sprawdzić w kalkulatorze Rankomat, a później wybrać i kupić tę polisę, która jest dla nas najkorzystniejsza.

Najpotrzebniejsze rzeczy zawsze można kupić na miejscu. Jeśli nie planujemy podróży do drogich miejsc (jak Oslo, Sztokholm czy na Islandię) to koszty nie powinny być większe niż u nas w Polsce.

Weekendowy wyjazd może skończyć się różnie, ale nie warto brać ze sobą całej apteczki. My do małej kosmetyczki pakujemy kilka tabletek przeciwbólowych, kilka plastrów i coś na zatrucie pokarmowe. Nigdy nie przewozimy ich w pudełkach, które zajmują niepotrzebnie przestrzeń – wycinamy kilka sztuk z listka, a gdy faktycznie jest taka potrzeba idziemy do lokalnej apteki.

Rostki w Londynie

Podczas podróży często towarzyszy nam również duży aparat, który przez swoją wielkość zajmuje sporo miejsca. Aby uniknąć problemów, wchodząc do samolotu, chowamy go pod bluzę lub kurtkę, którą trzymamy w ręce i zaoszczędzamy tym samym sporo miejsca. Zawsze zabieramy dwie w pełni naładowane baterie, dzięki czemu nie musimy brać ze sobą dużej ładowarki.

Obecnie przed wejściem na pokład samolotu coraz rzadziej sprawdzana jest waga naszej torby. Ważne jest więc żeby zainwestować w pojemny, mały plecak, który dla linii lotniczych będzie wyglądał odpowiednio, a my będziemy mogli pomieścić najważniejsze rzeczy. Warto również pamiętać, że miękka torba jest o wiele bardziej elastyczna i łatwiej dopasujemy ją do wymaganych wymiarów lub upchamy dodatkowe rzeczy po przejściu przez odprawę.
Pozory są najważniejsze!

Autorzy bloga o sobie: Jesteśmy Sandra i Rafał, w świecie podróżniczym znani jako Rostki. Od 10 lat przemierzamy razem świat i odkrywamy przepiękne miejsca. Przez ten czas pojechaliśmy w podróż poślubną dookoła świata, spędziliśmy kilka miesięcy w Azji i Ameryce Południowej, odwiedziliśmy kilkanaście państw Europy i zakosztowaliśmy kuchni Bliskiego Wschodu.

Od ponad 5 lat prowadzimy bloga Świat według Rostków, na którym opisujemy nasze historie z podróży, pokazujemy zdjęcia z różnych zakątków świata i piszemy posty z informacjami praktycznymi.

Blog autorów: Świat według Rostków

Podsumowanie

Podróżowanie jest piękne wtedy, gdy daje nam wolność, a nie ją ogranicza. Rozrastający się bagaż zamiast nam lepiej służyć, staje się w końcu kulą u naszej nogi.

Jeśli podczas przygotowań do kilkudniowego wyjazdu stwierdzamy, że za żadne skarby nie spakujemy się w bagaż podręczny, to powinna się nad nami zaświecić żółta lampka. Czy na pewno wszystko, co staramy się wcisnąć do plecaka, jest nam w podróży niezbędnie potrzebne? Ave, bagaż podręczny!

Bartek z bagażem podręcznym w Dubaju

Podejrzewam, że w 9 na 10 przypadków znajdziemy kilka przedmiotów, które bez większej szkody dla nas mogą zostać w domu.

Zdecydujcie się na eksperyment – polećcie w następną podróż tylko z małym plecakiem. Może się okazać, że nigdy więcej nawet nie pomyślicie o targaniu ze sobą ogromnych walizek i trekkingowych plecaków.

Przyznaj się – czy zwiedziłeś już Wrocław? Zerknij na mój przewodnik po mieście: Wrocław w jeden dzień. Co zobaczyć? Gotowy plan zwiedzania

Dołącz do społeczności bloga!

  1. Odwiedź fanpage Bartekwpodrozy.pl na Facebooku.
  2. Zerknij na profil @bartekwpodrozypl na Instagramie.
  3. Zapisz się do newslettera, aby szybko dostawać informacje o podróżniczych okazjach i ciekawych materiałach. Za darmo dostaniesz ode mnie ebooka “Jak samodzielnie zaplanować podróż”!
Podpis
Autor artykułu: Bartek Dziwak

Bartek Dziwak

Pretendujący do bycia podróżnikiem pracownik na etacie, który stara się wycisnąć jak cytrynę każdą wolną chwilę i spędzić ją w podróży - to chyba moja najlepsza charakterystyka.
Kiedyś zakochałem się w wolności, jaką daje podróżowanie. Od tego czasu nie potrafię się zatrzymać.

6 komentarzy do “Bagaż podręczny – jak się spakować przed lotem? Praktyczne wskazówki”

Zostaw swój komentarz