Moje social media
Szukaj na blogu
Bartekwpodrozy.pl

Ushguli - samotna wioska wśród szczytów Gruzji

23 kwietnia 2019
(aktualizacja: 21 listopada 2020)

Gruzja przeżywa turystyczny boom, który dosięga też krainy dawniej odizolowanej od świata - Swanetii. U stóp najwyższego szczytu Gruzji, na wysokości ok. 2100 m n.p.m., leży samotna wioska Ushguli, przez część roku praktycznie odcięta od świata. Lecz nie tylko wioska jest atrakcją - już sama droga z Mestii do Ushguli to przeżycie warte naszego wysiłku.

Co znajdziesz w artykule?

  • wskazówki dotyczące planowania wyjazdu do Ushguli,
  • informacje na temat dojazdu do Swanetii z innych części Gruzji oraz dojazdu do stolicy regionu - Mestii,
  • informacje o drodze z Mestii do Ushguli i o możliwościach zorganizowania transportu do samotnej wioski,
  • porady dotyczące zwiedzania Ushguli,
  • propozycje noclegów w Mestii i Ushguli.

Pracuję właśnie nad ebookiem “Jak zaplanować podróż do Gruzji? Poradnik krok po kroku”. To jedyny poradnik, którego potrzebujesz, aby zaplanować swoją podróż. Zapisz się na listę zainteresowanych ebookiem, aby kupić go w niższej cenie.

Dlaczego Swanetia jest tak wyjątkowa?

Ushguli to wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO zespół czterech wiosek, który słynie z miana jednego z najwyżej położonych, stale zamieszkanych miejsc w Europie. Wioski leżą w górnej Swanetii.

Ushguli to też synonim niedostępności. Przez część roku droga prowadząca do Ushguli jest całkowicie nieprzejezdna lub tak trudna do pokonania, że nie każdy kierowca się na to decyduje.

Zamieszkiwany przez Swanów wysokogórski region znajduje się w północno-zachodniej części kraju, blisko granicy z Rosją i Abchazją. 

Przez wiele lat rejon ten uznawano za jeden z najtrudniej dostępnych - przynajmniej w tej części globu.

Zastanawiasz się nad podróżą do Gruzji? 

Nie zwlekaj - naprawdę warto! Mój przewodnik podpowie Ci, co warto zobaczyć w Gruzji, a w innym tekście dowiesz się wszystkiego, co warto wiedzieć przed wyjazdem. 

Mieszkańcy, porozumiewający się lokalnym językiem swańskim, bardzo luźno powiązanym z językiem gruzińskim, przez wieki słynęli z dwóch cech: gościnności i waleczności. O ile tę pierwszą cechę można potwierdzić już po kilku godzinach spędzonych w Gruzji, to po wyjaśnienie drugiej należy zagłębić się w historię tego regionu.

Odizolowany od reszty świata, otoczony ze wszystkich stron wysokimi górami, słynie do dzisiaj ze swojej nieuległości i suwerenności.

Na przestrzeni wieków aż ośmiu książąt próbowało zawładnąć tymi terenami. Każdy z nich poniósł jednak klęskę, opierając się naporowi tutejszej ludności.

Z kilku tysięcy kamiennych, wysokich wież strażniczych dominujących kiedyś w krajobrazie Swanetii, do dziś zachowało się niespełna 200. Są one żywym dowodem dawnych czasów, w których budowle te stanowiły nieodłączną część prawie każdego zabudowania w tej krainie.

Nie brakuje ich też w Ushguli.

Jak dojechać do Ushguli?

Ushguli przez setki lat było niedostępnym dla przyjezdnych miejscem i pomimo wszechobecnego rozwoju i modernizacji samej Gruzji, nadal pozostaje transportowym wyzwaniem.

Chciałbyś wiedzieć, jak sprawnie przemieszczać się po Gruzji?

Przygotowałem kompleksowy poradnik o transporcie wewnątrz Gruzji. Dzięki niemu dowiesz się, jak tanio i sprawnie przemieszczać się po Gruzji. 

Dojazd do górnej Swanetii jest możliwy tylko autem terenowym, zazwyczaj wyłącznie w wybranych miesiącach roku. Zimą osady pozostają przez długie tygodnie odcięte od świata, przynajmniej pod względem ich dostępności samochodem.

Wszechobecne w Mestii helikoptery są w stanie wylądować w dobrych warunkach pogodowych w okolicach Ushguli.

Dojazd do Swanetii z innych części Gruzji

Do Ushguli prowadzą dwie drogi - z Mestii oraz z Kutaisi.

My zaatakowaliśmy cel od strony Mestii stwierdzając, że tam łatwiej będzie znaleźć kierowcę chętnego do wyprawy. Przed wyjazdem chcieliśmy rozejrzeć się za kompanami do naszej podróży - płaci się za samochód, więc im nas więcej, tym koszt na osobę mniejszy.

Mestia leży zdecydowanie bliżej Ushguli, co również nie było dla nas bez znaczenia.

Zdecydowaliśmy się na przyjazd wczesnym rankiem do Zugdidi, korzystając z nocnego pociągu z Tbilisi i następnie, jednej z pierwszych, porannych marszrutek do Mestii.

Nocny pociąg z Tbilisi do Zugdidi

Pomimo, że przejechaliśmy prawie całą Gruzję, koszty były całkiem akceptowalne.

Za miejsce sypialne w dwuosobowym przedziale pierwszej klasy zapłaciliśmy 30 lari (ok. 45 zł), marszturka do Mestii to dodatkowe 20 lari (30 zł) za ponad 3 godziny jazdy.

W tej konfiguracji zameldowaliśmy się w stolicy Swanetii tuż przed 10, mając jeszcze czas na drobne zakupy i negocjacje z kierowcami.

Zakwaterowanie w Mestii. Gdzie spać?

Jeżeli nie planujemy trekkingu po okolicznych terenach, to na wyprawę do Ushguli i krótki rekonesans po Mestii wystarczy nam jeden dzień.

Polecane noclegi w Mestii:

  • Teo Guesthouse and Camping - niewygórowana cena, ujmujące widoki z okien, bardzo przyzwoity standard bez zbytecznych luksusów,
  • Guesthouse Robi - bardzo atrakcyjna cena, dostępne pokoje z balkonami, bardzo przytulnie,
  • Manoni's Guesthouse - klimat hostelowy, dobra opcja dla większych grup, czysto, schludnie i wygodnie, nieco dalej od centrum, ale nie jest to problemem w tak małym mieście.

Możesz też sam znaleźć interesujące Cię miejsca do spania na Booking.com lub na Airbnb

Baza noclegowa w tym mieście jest dość rozwinięta i opiera się na guesthousach.

Jak zorganizować dojazd do Ushguli? Ile kosztuje transport z Mestii do Ushguli?

Samochody jadące do Ushguli oczekują przy głównym placu miasta, tuż przy niewielkim skwerku z placem zabaw.

Koszt wynajęcia siedmioosobowego auta wraz z kierowcą wynosi 200 GEL (ok. 300 zł). W okresie, w którym odwiedziliśmy Mestię, poza sezonem turystycznym, cena wydawała się zupełnie nienegocjowalna.

Widok z trasy z Zugdidi do Mestii

Możliwe, że w środku lata, przy dużej konkurencji kierowców, może z tej kwoty jeszcze nieco urwać.

O ile dla dwuosobowej ekipy koszt jest dość duży, to przy 4-5 uczestnikach rozkłada się już korzystnie. Nam udało się w centrum miasta namówić do wycieczki dwójkę turystów z Wielkiej Brytanii, szukających wyraźnie pomysłu na spędzenie tego dnia.

Nawet gdyby nie udało Ci się znaleźć towarzyszy podróży, lepiej nie odpuszczać sobie tej przygody. Bardzo żałowałbym, gdybym został w Mestii tylko dlatego, że chciałem zaoszczędzić kilkaset złotych, będąc już tak blisko wioski. Są sposoby, aby oszczędzać w podróży rozsądnie.

W kierunku górnej Swanetii wyjechaliśmy tuż po 10:00.

Jak wygląda droga z Mestii do Ushguli?

Trasa z Mestii do Ushguli należy do jednych z najtrudniej dostępnych dróg do stałej osady w tej części świata.

Początkowy fragment pozwala na jazdę zwykłym samochodem osobowym, został bowiem przebudowany i wyłożony betonowymi płytami. Już wtedy otaczają nas piękne góry, ale widoki później się tylko poprawiają.

Po przejechaniu mniej więcej jednej trzeciej z liczącej 46 kilometrów drogi, wjeżdżamy jednak w teren, który jest rządzony wyłącznie przez naturę.

Przystanek na trasie z Mestii do Ushguli

Droga staje się błotną breją, gdzieniegdzie przecinaną wodospadami i zwężającą się często do kilku metrów, z wielometrowymi przepaściami tuż za oknem.

Pomimo, że to niespełna 50 kilometrów, na pokonanie drogi trzeba przeznaczyć przynajmniej 3 godziny.

Kierowcy, przed wyruszeniem w góry, sprawdzają doniesienia dotyczące stanu drogi. Te jednak szybko się dezaktualizują. To, że przejechać udało się rano nie oznacza, że w międzyczasie nie zeszła solidna lawina skalna i nie zablokowała drogi na kilka godzin.

Nie można tu liczyć na jakiekolwiek "służby" oczyszczające i udrożniające trasę. Z opowieści kierowców wynika, że jest się tu kowalem własnego losu i każdy wyjazd niesie za sobą potencjalne ryzyko uszkodzenia samochodu lub utknięcia na kilka godzin z dala od cywilizacji.

Droga z Mestii do Ushguli w czasie zimy może stać się całkowicie nieprzejezdna. Góry potrafią być bezlitosne.

Okresy te na szczęście skracają się poprzez zarówno miejscową poprawę stanu drogi, jaki i większe możliwości pojazdów. Coraz rzadziej pojawia się konieczność zwożenia do wioski zapasów jedzenia na przetrwanie srogiej zimy.

Jedna z wież strażniczych w Swanetii

Po drodze można zatrzymać się przy jednej ze swaneńskich wież strażniczych, która została udostępniona do zwiedzania.

Słowo "udostępnienie" pasuje tu bardzo dobrze - nikt nie pilnuje tego miejsca, nieszczególnie dba się też o bezpieczeństwo odwiedzających. We wnętrzu zamontowano kilka drabin, które bardziej wysportowanym podróżnikom pozwalają na wdrapanie się na sam szczyt.

Budowa wież jest bardzo ciekawa.

Wnętrze składa się z kilku pięter połączonych ze sobą drabinami. Zastosowanie drabin, a nie schodów, wynika z obronnego charakteru budowli. W przypadku napadu ze strony wrogiego klanu, rodziny uciekały do wież i chroniąc się na najwyższych piętrach, wciągały ze sobą drabiny, zabierając wrogom możliwość łatwego zdobycia wieży.

Wspinaczka na wieży strażniczej w Swanetii

Otwory w podłodze ułożone były naprzemiennie, aby upadek z wyższego piętra kończył się już piętro niżej.

Pomimo bardzo prostej konstrukcji budowli, rozwiązania obronne wydają się bardzo przemyślane. Dzięki gromadzonym na najwyższych piętrach zapasom, rodziny były w stanie przetrwać tam nawet kilka miesięcy.

Jedziesz za granicę? Zaoszczędź na wymianie walut dzięki darmowej karcie Curve

Na wymianie walut oszczędzam dzięki darmowej karcie Curve. Nie dość, że walutę wymieniam po kursach znacznie lepszych niż w kantorach, to Curve ma swoje zastosowania również w Polsce.

Możesz ją zamówić za darmo, a jeśli wpiszesz podczas rejestracji kod: DWG7BVBE, dostaniesz od Curve 25 zł na start. Korzystanie z karty Curve jest całkowicie darmowe.

Poszukując transportu, udało się nam spotkać bardzo uprzejmego, mówiącego po angielsku kierowcę - Wako.

Czas przez to nam się nie dłużył, bo pomimo drobnych braków językowych, kierowca nadrabiał zaangażowaniem i chęcią przekazania nam jak największej liczby informacji o Swanetii.

Z wykształcenia ekonomista, teraz pracuje jako przewodnik wożąc turystów do ciekawych zakątków krainy. Jeśli będziecie mieli kłopot ze znalezieniem kogoś odpowiedniego, dzwońcie do Wako - +955 551 88 45 98.

Jak wygląda zwiedzanie Ushguli?

Leżąc u stóp Shkhary (5193 m n.p.m.), najwyższego szczytu Gruzji i trzeciego szczytu Kaukazu, Ushguli pojawia się na horyzoncie dość nagle.

Po którymś z kolei ostrym zakręcie błotnistej drogi, oczom ukazują się majaczące w oddali wieże strażnicze. Mijamy kolejne stada krów, puszczone w samopas świnie, co jakiś czas ze wzgórza zbiegają zaciekawione rykiem silników kozy.

W rzeczywistości Ushguli to nie jedna, rozległa w terenie wioska.

Osadę stanowi konglomerat czterech mniejszych wiosek, pozostających między sobą w zasięgu wzroku - Murkmeli, Chazhashi, Chvibiani oraz Zhibiani. Wiosenny krajobraz zdominowany jest przez roztapiający się śnieg i błoto, utrudniające zarówno jazdę, jaki i spacerowanie po tym miejscu.

Znaczną większość błota stanowią odchody bydła, więc zwiedzając Ushguli, chcąc nie chcąc piszemy się na pewnego rodzaju tor przeszkód. Ma to swój urok, ale nie zalecałbym przyjeżdżać tu w najlepszych butach.

Ushguli podczas wiosennych roztopów
Ushguli podczas roztopów

Angielska Wikipedia podaje, że osadę zamieszkuje ok. 70 rodzin, co daje łącznie ponad 200 osób.

Życie tu oparte jest przede wszystkim na hodowli bydła i uprawie odpornych na trudne warunki roślin. Wszystko kręci się wokół prób samodzielnego zapewnienia sobie podstawowych dóbr - przynajmniej na czas utrudnionego dostępu do wioski.

Bycie mieszkańcem Kaukazu oznacza bycie samowystarczalnym, szczególnie, gdy zewsząd otaczającą cię cztero- i pięciotysięczniki, szczelnie broniące dostępu do wioski.

Cywilizacja zaczyna jednak docierać do tego miejsca wraz z coraz liczniejszymi grupami turystów.

W Ushguli działa szkoła, prowadzony jest również niewielki sklep i bar. Ten ostatni jest dość drogi, służąc przede wszystkim zwiedzającym osadę podróżnikom.

Powoli rozwija się również baza noclegowa, nie ma tu jednak hoteli. Chcąc spędzić noc w tej nieziemskiej scenerii, możemy zdecydować się na jeden z guesthousów prowadzonych przez lokalnych mieszkańców.

Zabudowania Ushguli
Drogi Ushguli pełne błota

W oczy rzuca się duża liczba opuszczonych, rozwalających się domostw.

Z opowieści naszego kierowcy wynikało, że wiele rodzin zdecydowało się na opuszczenie Ushguli, nie chcąc każdego dnia zmagać się z kapryśną przyrodą Wysokiego Kaukazu.

Zadziwiające jest, że pomimo tak trudnych warunków i braku większych perspektyw, w wiosce żyje pokaźna grupka dzieci. I to całkiem rezolutnych dzieci! Wracając ze szkoły, zaczepiały nas, oferując coś do jedzenia i wygodny nocleg. Pomimo, że brzmiało to całkiem gościnnie, pokazało nam, jak trudne jest codzienne życie na tym gruzińskim, małym końcu świata.

Spacer po zabłoconych uliczkach Ushguli wymaga sporej czujności. Wiosną, gdy śnieg zaczyna się roztapiać, ścieżki stają się śliskie i ryzyko, że wpadniemy w pozostałości po niedawnej wizycie bydła, niebezpiecznie rosną.

Jedna z uliczek Ushguli

Warto spędzić kilka chwil zagłębiając się w którąś z uliczek - choćby po to, aby odnaleźć tak piękne ozdobione domostwa, jak na zdjęciu powyżej. Byliśmy przekonani, że dom jest opuszczony, sądząc po jego stanie technicznym. Niestety, w takich warunkach nadal mieszkają tu ludzie.

Z Ushguli, przy sprzyjających warunkach, można ruszyć na trekking do lodowca Szchary.

Jakie wrażenia zostawia wizyta w Ushguli?

Do czasu pobytu w Ushguli byłem przekonany, że oderwane od codziennego, współczesnego życia miejsca znaleźć można tylko głęboko w dżungli, wśród pierwotnych plemion.

Okazuje się, że również tak blisko zachodniej Europy, raptem trzy godziny lotu z Wrocławia, uchowało się miejsce, które zdumiewa i zachwyca jednocześnie.

Nigdy nie wyjeżdżaj za granicę bez ubezpieczenia turystycznego

Pamiętaj, żeby przed wyjazdem wykupić ubezpieczenie turystyczne. To najważniejszy etap przygotowań do podróży. Koszty ubezpieczenia możesz sprawdzić za darmo w internetowym kalkulatorze - to zazwyczaj tylko kilka złotych dziennie. 

Dzięki ubezpieczeniu, jeden z czytelników bloga nie musiał płacić... 12 000 zł za jeden dzień pobytu w szpitalu w Dubaju. Wszystkie koszty pokrył ubezpieczyciel.

Oczywiście, Ushguli nie oparło się napływowi turystów i dla ich potrzeb trochę się do cywilizacji zbliżyło. Poza sezonem turystycznym, zaraz po srogiej zimie, miejsce nadal jednak urzeka i swoją tajemniczością zachęca do głębszego poznania.

Ushguli otoczone górami Wysokiego Kaukazu

Przenigdy nie chciałbym tu zamieszkać, nie zazdroszczę też autochtonom, którzy codziennie muszą zmagać się z kapryśną, kaukaską przyrodą.

To ona nigdy nie została jeszcze ujarzmiona i pomimo upływu lat, nadal jest głównym rozgrywającym życia w wysokogórskich dolinach. Wizyta tutaj pokazuje, że nasze częste narzekania na życiowe trudności trzeba czasami umieścić w innej, bardziej obiektywnej perspektywie.

Gdzie spać w Ushguli? Polecane noclegi

Większość turystów decyduje się na nocleg w Mestii (np. w polecanym przeze mnie Teo Guesthouse and Camping), ale samo Ushguli dysponuje również kilkoma miejscami noclegowymi.

Polecane noclegi w Ushguli:

  • Caucasus Guesthouse - dobre warunki, niewygórowana cena, świetne widoki (chociaż w Ushguli ciężko trafić na kiepski widok z okna),
  • Mshvidoba - podobnie jak wyżej - wszystko poprawnie i na tyle wygodnie, na ile to możliwe w Ushguli.

Możesz też sam znaleźć interesujące Cię miejsca do spania na Booking.com lub na Airbnb


Zaplanuj wycieczkę do Ushguli jak najszybciej, zanim turyści zdążą całkiem je zatłoczyć i odebrać przyciągającą niedostępność. Opowiedz w komentarzu, czy Ushguli znajduje się na Twojej podróżniczej liście. A jeśli już ją odwiedziłeś, to podziel się wrażeniami z tej niecodziennej wycieczki.

Portret Bartek Dziwak blog podróżniczy Bartekwpodrozy.pl

Autorem tekstu jest Bartek Dziwak - prowadzący blog podróżniczy Bartekwpodrozy.pl. Aby dowiedzieć się więcej, odwiedź strony O mnie i Współpraca

Jeśli polubiłeś ten tekst, pamiętaj o dokładnie 2 rzeczach:

  1. Polub Bartekwpodrozy.pl na Facebooku - prowadzę tam cotygodniowe, darmowe prelekcje podróżnicze,
  2.  Obserwuj @bartekwpodrozypl na Instagramie – rozmawiam tam na żywo z ciekawymi osobami związanymi z podróżami.

POBRAŁEŚ JUŻ DARMOWEGO EBOOKA?

Przygotowałem prezent dla każdej osoby, która odwiedzi mojego bloga.

Uzupełnij formularz poniżej, a ja prześlę Ci darmowego ebooka "Jak samodzielnie zaplanować swoją podróż?".

Zapiszę Twój adres na mojej liście, abym mógł przesłać Ci raz na jakiś czas podróżnicze nowości.

Skomentuj artykuł
guest
30 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Mapa odwiedzonych krajów