Klasztor Cminda Sameba u gruzińskich stóp Kazbeku

Klasztor Cminda Sameba u gruzińskich stóp Kazbeku

Niewielki klasztor na szczycie wzgórza, mający w tle majestatyczne i strome zbocza Kazbeku to widok żywcem wyjęty z gruzińskich pocztówek. Popularna trasa wędrówek do klasztoru Cminda Sameba (Gergeti Trinity Church) wiedzie z miasteczka Stepancminda (dawniej Kazbegi), a jej przejście zajmuje nieco ponad godzinę. Położenie świątyni zapewnia wspaniały widok zarówno na górę Kazbek, jak i skryte w głębokiej dolinie miasto, otoczone przez skaliste wierzchołki Wielkiego Kaukazu.

Zdjęcia przedstawiające klasztor Cminda Sameba i Kazbek wypełniają dziesiątki podróżniczych blogów i materiałów promocyjnych, przyczyniając się wielokrotnie do wyboru Gruzji jako miejsca podróży. Podejście do terenu świątyni wiąże się z niewymagającym dużej kondycji, krótkim trekkingiem, zapewniającym piękne widoki na pasmo Wysokiego Kaukazu przez cały czas wędrówki. Miejsce to dostępne jest również dla osób, które w Kazbegi pojawiają się tylko na kilka godzin. Do klasztoru można dojechać terenowym autem wprost z centrum Stepancmindy. Samodzielne zaplanowanie wycieczki, po skorzystaniu z kilku rad, nie powinno sprawić kłopotu. W artykule opowiem o dojeździe do Kazbegi, drodze do klasztoru, mijanych podczas wędrówki miejscach oraz historii prawosławnej świątyni.

Wioska Gergeti w drodze do klasztoru Cminda Sameba

Jak dojechać do Stepancmindy (Kazbegi)?

Miasto Kazbegi leży w ciągu osławionej, obfitującej w piękne, górskie panoramy Gruzińskiej Drogi Wojennej. Po trasie prowadzącej ze stolicy Gruzji do rosyjskiego Władykaukazu kursują liczne marszrutki, czyli małe busy w często dyskusyjnym stanie technicznym, popularne jako środek transportu w krajach byłego Związku Radzieckiego. Centralnym dworcem obsługującym ruch marszrutek w Tbilisi jest plac Didube, zlokalizowany przy stacji metra o tej samej nazwie.

Zobacz również Ushguli – samotna wioska wśród szczytów Gruzji

Nie powinniśmy spodziewać się transportu zorganizowanego w sposób znany z krajów zachodniej Europy. Mniejsze i większe busy oraz samochody osobowe udające taksówki szczelnie wypełniają każdy zakamarek rozległego placu. Ich kierowcy wykrzykując nazwy miejscowości zachęcają do skorzystania właśnie z ich usług. Nie ma peronów, stanowisk, ani kas biletowych. Kilka sekund po moim wyjściu ze stacji metra, jeden z kierowców pojawia się znikąd i bez niepotrzebnych wstępów pyta: куда? (dokąd?). Moja odpowiedź “в Казбеги!” (do Kazbegi!) jest dla niego równoznaczna z dobiciem targu, więc po chwili prowadzi mnie już do czerwonego, zdezelowanego busa.

Plac Didube w Tbilisi

Zanim wsiądziemy do jakiegokolwiek środka transportu w Gruzji, uzgodnijmy wcześniej cenę przejazdu. Jeśli o kwotę zapytamy po fakcie, możemy znacznie przepłacić. Na placu Didube obowiązują 3 ceny za przejazd do Kazbegi:

10 GEL – za kurs w marszrutce, która nie zatrzymuje się przy atrakcjach po drodze, a zdobycie Kazbegi zajmuje jej ok. 3,5 godziny,

15 GEL – tu również jedziemy marszrutką, ale umawiamy się z kierowcą na przynajmniej dwa postoje po drodze: przy twierdzy Ananuri oraz przy pomniku przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej niedaleko miejscowości Gudauri. Kierowcy busików często trzymają przy sobie pocztówki ze zdjęciami tych atrakcji, przez co nieznajomość rosyjskiego przestaje być barierą w ustaleniu miejsc postojów,

20 GEL – przejazd prywatnym samochodem z innymi turystami, z zazwyczaj większą liczbą przystanków i elastycznością kierowcy.

W grę wchodzą również taksówki, których cena może się wahać w granicy 100 GEL. Dwukrotnie już trenowany przeze mnie schemat to skorzystanie z droższej marszrutki w jedną stronę, a później jazda bez postojów w drodze powrotnej. Najtańsza marszrutka zatrzyma się po drodze tylko raz – przy niewielkim targu i publicznych toaletach. Jeśli nie planujemy noclegu w Kazbegi, warto dogadać się z kierowcą na temat powrotu do Tbilisi. Ostatnie powrotne busy odjeżdżają z miasteczka ok. 17-18. Gwarancję ich złapania będziemy mieli, gdy wcześniej zgłosimy się do kierowcy i poinformujemy o swoich planach.

Twierdza Ananuri przy Gruzińskiej Drodze Wojennej

Podróż do Kazbegi jest świetną okazją do podziwiania górskiej scenerii, która wraz ze zbliżaniem się do celu, coraz mocniej dominuje za oknami busa. Najwyższy punkt drogi znajduje się na wysokości 2379 m n.p.m., na Przełęczy Krzyżowej. Szczególną uwagę warto zwrócić na mijaną twierdzę Ananuri z przełomu XVI i XVII wieku, położoną niezwykle malowniczo nad zbiornikiem Zhinvali. Dodatkowo, ponad miastem Gudauri, trafimy na dość niefortunny w obecnej sytuacji politycznej, choć nadal piękny pomnik przyjaźni rosyjsko-gruzińskiej. Stamtąd już tylko kilkanaście kilometrów krętej, górskiej drogi dzieli nas od Stepancmindy.

Pomnik przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej
Pomnik przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej

Stepancminda – życie u stóp Kazbeku

Stepancminda to ostatnie większe miasteczko przed granicą gruzińsko-rosyjską, zamieszkiwane przez ponad 1000 mieszkańców. Dzięki bliskości klasztoru Cminda Sameba i statusowi bazy wypadowej przed wyprawami na Kazbek, mieszkańcy Stepanmindy utrzymują się głównie dzięki turystyce. W mieście działa szereg pokoi gościnnych (guesthouses), a przy centralnym placu otwartych jest kilka restauracji i sklepów.

Miasto Stepancminda (Kazbegi)
Miasto Stepancminda (Kazbegi)

Nazwa miasteczka pochodzi od św. Szczepana (Saint Stephan) – prawosławnego mnicha, który zbudował w tych rejonach swoją pustelnię. W XIX w., podczas rosyjskiej okupacji, tutejsza ludność sprzeciwiła się zwierzchnictwu Rosji i wszczęła rewoltę, którą zahamował lokalny arystokrata, Gabriel Chopikashvili, syn Kazi-Bega. Doceniając jego lojalność, władze rosyjskie mianowały go oficerem. Chopikashvili przyjął w tym czasie nazwisko Kazbegi, a osada pozostająca pod jego władaniem zaczęła być coraz częściej nazywana jego nazwiskiem. Oficjalnie nazwę Kazbegi przypieczętowano w 1925 r. W tym miejscu urodził się wnuk Chopikashviliego, znany gruziński pisarz Alexander Kazbegi. Pomimo, że administracja gruzińska przywróciła w 2006 r. pierwotną nazwę Stepancminda, w nieoficjalnych rozmowach miasto nadal jest nazywane Kazbegi.

Zobacz również Uplisciche – spacer przez skalne miasto w sercu Gruzji

Wędrówka do klasztoru Cminda Sameba

Przewidując, że górska trasa prowadząca do klasztoru Cminda Sameba może obfitować w piękne, malownicze krajobrazy, zdecydowałem się na pieszą, ok. 1,5-godzinną wędrówkę. Jeśli brakuje nam czasu lub nie kręci nas piesze pokonanie nieco męczącej trasy, możemy skorzystać z usług lokalnych kierowców, którzy zawiozą nas terenowym autem pod sam klasztor Cminda Sameba.

Marszrutka z Tbilisi dowiezie nas na główny plac Stepancmindy. Po przejściu przez most na rzece Terek musimy skręcić w lewo. Betonowa droga zacznie się powoli wspinać, aby po kilku minutach za naszymi plecami ukazał się pocztówkowy widok na oddalające się miasteczko tonące na dnie głębokiej doliny. Między zabudowaniami znajdziemy pamiątkę po Gruzińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej – niewielki pomnik upamiętniający ofiary Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941-1945.

Widok na Kazbegi w drodze do klasztoru Cminda Sameba

Po krótkim podejściu pojawiają się pierwsze zabudowania wioski Gergeti. Ubóstwo wielu jej mieszkańców bije po oczach już od pierwszych chwil. Sporą cześć domostw tworzą ściany wykonane z kamieni, które łączy ze sobą symboliczna tylko warstwa zaprawy. Dachy bogatszych zabudowań pokryte są zazwyczaj wielobarwną blachą. Domy najuboższych kryte są materiałami przytrzymywanymi na dachu przez rzędy kamieni. Nic dziwnego, że spotykam w Gergeti wyłącznie ludzi starszych. Młodzi prawdopodobnie dawno stąd wyjechali, szukając szczęścia w Tbilisi lub poza granicami Gruzji. Wzrastająca stale liczba turystów powoduje, że w wiosce pojawiają się pierwsze pokoje gościnne.

Wioska Gergeti w drodze do klasztoru Cminda Sameba
Wioska Gergeti w drodze do klasztoru Cminda Sameba

Przechodząc przez wioskę, kierujemy się na lewo, rezygnując z marszu po utwardzonej drodze wykorzystywanej przez samochody jadące do klasztoru. Pomimo, że szlak do Cminda Sameba jest dobrze widoczny, w ewentualnych problemach z nawigacją chętnie pomagają mieszkańcy wioski. Tuż przed rozpoczęciem stromego podejścia, mijamy niewielki bar i ostatnie zabudowania wioski.

Zobacz również Muzeum Stalina w Gori, czyli świątynia wodza ZSRR

Ścieżka w początkowym etapie wspina się energicznie wzdłuż rurociągu z wodą. Szlak okrąża powoli wzgórze, na którym stoi klasztor Cminda Sameba, odsłaniając widok na rozległe zbocza gór i piętrzący się nad nimi Kazbek. Mury świątyni pojawiają się na horyzoncie po kilkudziesięciu minutach od opuszczenia wioski Gergeti.

Droga do klasztoru Cminda Sameba i widok na wioskę Gergeti
Droga do klasztoru Cminda Sameba
Droga do klasztoru Cminda Sameba
Widok na Kazbek i klasztor Cminda Sameba

Klasztor Cminda Sameba, czyli z gruzińskiego “święta Trójca” to prawosławna świątynia wybudowana na szczycie wzgórza w XIV w. Tuż obok budynku klasztoru znajduje się przynależna do niego dzwonnica. Oba budynki znajdują się na wysokości ok. 2170 m n.p.m. Zgodnie z przekazem osiemnastowiecznego historyka, Wachuszti Bagrationiego, w czasie zagrożenia dawnej stolicy Gruzji – Mcchety, do Cminda Sameba przewożono szereg cenny reliktów, aby zapewnić im ochronę w górskich, trudno dostępnych warunkach. Aktualnie klasztor pozostaje czynną świątynią Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego.

Widok na Kazbek i klasztor Cminda Sameba
Klasztor Cminda Sameba w Kazbegi
Widok z klasztoru Cminda Sameba

Klasztor Cminda Sameba nosi miano nieoficjalnej bazy wypadowej na Kazbek. Podłoga w budynku dzwonnicy służy jako miejsce noclegowe dla osób planujących zdobycie góry. Można tu rozłożyć śpiwór i karimatę, chroniąc się przez warunkami atmosferycznymi. Nocą zabudowania świątyni są oświetlone, a przez to świetnie widoczne ze Stepancmindy.

Zobacz również Czarnobyl – jak doszło do katastrofy? Zwiedzanie Prypeci i strefy wykluczenia

Powrót do miasta

Na wędrówkę do klasztoru Cminda Sameba i jego zwiedzanie należy przeznaczyć co najmniej 2 godziny. Droga powrotna, o ile skorzystamy z utwardzonej, prawie w całości betonowo-asfaltowej trasy dla samochodów, powinna zająć ok. godziny.

Widok z klasztoru Cminda Sameba
Widok na Kazbek z klasztoru Cminda Sameba

Zdecydowanie ciekawszy jest wariant zejścia ze świątyni od jej wschodniej strony. Drogę zaczynamy tuż przy źródle wody obok parkingu, po czym kierujemy się w stronę Stepancmindy. Drogowskazem powinien być dla nas niewielki krzyż ustawiony nieco poniżej klasztoru. Trasa zejścia jest momentami dosyć stroma. Ostrożność jest wskazana, o ile nie chcemy wylądować w naszych czystych ubraniach na mokrym, grząskim gruncie. Po kilku minutach dochodzimy do utwardzonej drogi dla samochodów, a po przejściu kolejnych kilkuset metrów możemy zboczyć z niej w prawo i dotrzeć do wioski Gergeti. Skrót ten prowadzi przez kilka pastwisk, więc trzeba mieć się na baczności. Pod nogami znajdziemy wiele śladów po obecności owiec.

Wioska Gergeti w drodze do klasztoru Cminda Sameba

Jak spędzić resztę dnia w Kazbegi?

Wdrapując się do klasztoru nawet niespiesznym tempem, zdążenie na ostatnią marszrutkę z Kazbegi do Tbilisi nie powinno stanowić problemu. Jeśli nie umówiliśmy się wcześniej z kierowcą to można się spodziewać, że ostatnia szansa na wyjechanie z miasta w korzystnej cenie pojawi się ok. 17:00. Później pozostanie nam liczyć już tylko na usługi znacznie droższych taksówek.

Jeżeli nie spieszy się nam do Tbilisi, to polecam pozostanie w miasteczku na noc. Bez pośpiechu można wtedy odpocząć po wycieczce, a później zjeść solidną porcję chaczapuri w restauracjach zlokalizowanych przy centralnym placu miasta. Męczącą podróż trzęsącą się marszrutką warto odroczyć do następnego ranka – pierwsza z nich odjeżdża do stolicy ok. 10:00, jednak rozsądnym jest pojawienie się na placu przynajmniej 45 min wcześniej. Jeśli wszystkie miejsca w busie wypełnią się wcześniej – wyjedzie ona bez czekania na rozkładową godzinę odjazdu.

Miasto Stepancminda (Kazbegi)

Na Booking.com dostępnych jest skoro lokalnych guesthousów w zbliżonych do siebie cenach i o podobnym standardzie. Ja skorzystałem z Nikoloz Guesthouse. Za 45 GEL dostałem przytulny, ciepły pokój dwuosobowy z dostępem do mini-kuchni z herbatą i kawą. Na przywitanie Pani Niko ugościła nas lampką czerwonego wina domowej roboty.

Zobacz również Zwiedzanie Dubaju – atrakcje, transport publiczny, wskazówki

W Kazbegi warto zostać również dla pięknych wschodów słońca. Otoczone górami miasto napełnia się światłem dość powoli, gdy słońce próbuje przebić się ponad ostrą grań Wysokiego Kaukazu. A gdy już to zrobi, Stepancminda i górująca nad nim Cminda Sameba wyglądają urokliwie i bardzo fotogenicznie.

Widok na Kazbek i klasztor Cminda Sameba

Pocztówkowy widok na górę Kazbek i klasztor Cminda Sameba to jedno z najczęściej kolekcjonowanych ujęć z Gruzji. Zanim tu dotarłem, trafiałem na zdjęcia z tym motywem przy każdej ofercie dotyczącej tanich lotów do Kutaisi. Czy mieliście już okazję dotrzeć w ten rejon Gruzji? A jeśli nie, to czy kręci Was odwiedzanie tak popularnych turystycznie miejsc? Koniecznie dajcie mi o tym znać w komentarzach.

Zachęcam do odwiedzenia fanpage’a Bartekwpodrozy.pl na Facebooku i profilu @bartekwpodrozy.pl na Instagramie. Do usłyszenia!

Podpis
Autor artykułu: Bartek Dziwak

1 komentarz do artykułu “Klasztor Cminda Sameba u gruzińskich stóp Kazbeku”

Zostaw swój komentarz